Archiwa tagu: proces

Przeprowadzenie dowodu bez wniosku strony

koło ratunkowe

pobrano z pixabay.com, licencja CC0

Prawo prywatne, którego najważniejszą częścią jest prawo cywilne, służy realizacji indywidualnego interesu jednostek. Naczelnymi zasadami prawa cywilnego są równouprawnienie jednostek i ich swoboda w kształtowaniu treści umów i innych czynności prawnych. Proces cywilny służy realizacji prawa cywilnego w sytuacji gdy między stronami pojawi się konflikt dotyczący łączącego je stosunku prawnego.

Natura procesu

Wszczęcie procesu cywilnego następuję zawsze z inicjatywy strony, która uznała, że próby polubownego rozwiązania sporu zawiodły i należy poddać je rozstrzygnięciu sądu. Działanie sądu jest uzależnione od inicjatywy powoda, który podejmuje decyzje o poszukiwaniu ochrony swojego prywatnego interesu na drodze procesu. Sąd działa więc niejako pomocniczo i usługowo – jego ingerencja następuje na życzenie jednostek i w ich interesie. Nie można więc postrzegać procesu cywilnego jako sytuacji, w której Państwo dla realizacji interesu publicznego władczo ingeruje w prywatne relacje jednostek.

Naturalną konsekwencją opisanej wyżej istoty procesu jest obowiązywanie zasady kontradyktoryjności. W skrócie można powiedzieć, że oznacza ona, iż zebranie dowodów i prawidłowe ustalenie stanu faktycznego są problemem stron, a nie sądu. Sąd występuje więc w roli bezstronnego arbitra, który ocenia materiał dostarczony mu przez strony, a nie w roli śledczego, który sam dąży do pełnego zbadania sprawy i wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. Sąd nie może wyręczać stron w działaniach zmierzających do wygrania sprawy. Dowody powinny więc być zgłaszane przez strony i to w odpowiednim czasie, umożliwiającym sprawne prowadzenie sprawy.

Wyłom w zasadzie kontradyktoryjności

Przepisy przewidują jednak pewne wyjątki od zasady kontradyktoryjności. Przede wszystkim sąd ma możliwość udzielania strom występującym w procesie bez profesjonalnego pełnomocnika niezbędnych pouczeń co do czynności procesowych.

Pouczanie stron

W literaturze prawniczej przyznanie sądowi takiego uprawnienia jest motywowane koniecznością zapewnienia każdemu konstytucyjnego prawa do sądu i sprawiedliwego rozstrzygnięcia, a także wyrównaniu szans osoby występującej w procesie bez adwokata lub radcy prawnego.

Nie zgadzam się z takim uzasadnieniem. Można by się z nim zgodzić w sytuacji gdyby w praktyce istniały poważne problemy w dostępie do usług adwokatów i radców prawnych. W takiej sytuacji, przy dużym skomplikowaniu procedury cywilnej osoby, których nie stać na opłacenie pełnomocnika mogłyby zostać pozbawione realnej możliwości ochrony swoich praw.

W praktyce sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Przede wszystkim z uwagi na znaczący i nieustanny wzrost liczby adwokatów i radców prawnych ceny ich usług znacznie spadły. Wśród kilkudziesięciu tysięcy adwokatów i radców można znaleźć ofertę na każdą kieszeń. Oczywiście są osoby dla których uiszczenie nawet niskiego honorarium jest problemem ponad ich możliwości. W takiej sytuacji można jednak żądać wyznaczenia adwokata lub radcy prawnego z urzędu. Przyznanie pełnomocnika z urzędu nie jest w praktyce warunkowane żadnymi innymi czynnikami oprócz sytuacji majątkowej wnioskodawcy.

W praktyce każdy ma możliwość skorzystania w sądzie z reprezentacji adwokata lub radcy prawnego, więc nie widzę uzasadnienia dla wchodzenia przez sąd w rolę pełnomocnika i udzielania porad stronom. Taka sytuacja jest szczególnie dotkliwa dla strony, która podeszła do procesu starannie i skorzystała z usług adwokata lub radcy prawnego, podejmując wysiłek w opłaceniu jego usług lub uzyskaniu prawa do pełnomocnika z urzędu. Taka osoba widząc, że jej przeciwnik, który na własne życzenie nie korzysta z pełnomocnika, otrzymuje podpowiedzi od sądu może czuć się potraktowana nie fair.

Uważam, że pouczenia ze strony sądu powinny być absolutnym wyjątkiem i ograniczyć się wyłącznie do informacji o terminach procesowych oraz o możliwości i zasadności ustanowienia w danej sprawie pełnomocnika z urzędu.

Inicjatywa dowodowa sądu

Ustawodawca nie ograniczył się jednak do pouczeń. Sąd ma również możliwość dopuszczenia dowodu niewskazanego przez strony. Przepisy nie wymieniają żadnych szczególnych okoliczności warunkujących możliwość skorzystania przez sąd z tego uprawnia. Sąd dysponuje więc w tym zakresie daleko posuniętą dowolnością.

Uważam, że przeprowadzenie przez sąd dowodów niewskazanych przez strony stoi w rażącej sprzeczności z zasadą kontradyktoryjności. Przedmiotem dowodu są okoliczności istotne dla sprawy, czyli w przypadku powoda fakty przemawiające za zasadnością jego żądań, a w przypadku pozwanego fakty tamujące roszczenie przeciwnika. Przeprowadzenie dowodu zawsze leży więc w interesie tylko jednej ze stron, a tym samym działa na niekorzyść jej przeciwnika. Mamy więc do czynienia z naruszeniem równości stron, bowiem jedna z nich jest wspomagana przez sąd.

Skorzystanie przez sąd z możliwości dopuszczenia dowodu niewskazanego przez strony nie jest uwarunkowane żadnym terminem. Sąd może więc przeprowadzić dowód w sytuacji, gdy strona nie mogłaby już tego zrobić z uwagi na upływ terminu. Inicjatywa dowodowa sądu może więc stanowić koło ratunkowe, rzucone stronie która zaniedbując swoje obowiązki procesowe nie zgłosiła niezbędnych dowodów w odpowiednim terminie.

Nieporadność strony

W orzecznictwie i komentarzach jako jedno z uzasadnień przyznania sądowi inicjatywy dowodowej wskazuje się ochronę strony „nieporadnej” przed niesprawiedliwym rozstrzygnięciem. Podobnie jak w przypadku pouczeń, moim zdaniem naruszenie zasady równości stron jest przewrotnie wskazywane jago jej urzeczywistnienie. Taka ingerencja sądu jest zdecydowanie zbyt daleko idąca – skoro strona została pouczona przez sąd o konieczności i sposobie zgłaszania dowodów, a mimo to nadal nie skorzystała z takiego uprawnienia, to brak jest podstaw, aby ją w tym wyręczać. Posługując się analogią sportową wskazaną sytuację można porównać do walki bokserskiej, w której sędzia widząc nieporadność jednego z zawodników przyłącza się do niego i zadaje cios przeciwnikowi.

Szczególnie rażącym naruszeniem bezstronności jest moim zdaniem przeprowadzenie przez sąd dowodu z urzędu na rzecz strony reprezentowanej przez zawodowego pełnomocnika, który nie dopełnił swoich obowiązków i nie zgłosił właściwych dowodów we właściwym czasie.

Fikcyjny proces

Literatura przedmiotu wskazuje, że jednym z celów przyznania sądowi uprawnienia do przeprowadzenie dowodu z urzędu jest konieczność zapobieżenia naruszeniu prawa w sytuacji, gdy istnieje podejrzenie, że strony prowadzą fikcyjny proces. Z taki uzasadnieniem jestem w stanie się zgodzić – sąd powinien mieć możliwość zapobieżeniu sytuacji, gdy jest wykorzystywany jako narzędzie w celu obejścia prawa. Taki warunek powinien być jednak zastrzeżony wprost w przepisie, aby wykluczyć możliwość wspomagania „nieporadnych” uczestników procesu.

Przedmiot dowodu niewskazanego przez strony

Przyznana sądowi możliwość przeprowadzenia dowodu niewskazanego przez strony ma swoje granice. Sąd nie może wyręczyć strony we wskazywaniu faktów polegających udowodnieniu. Oznacza to, że sąd może przeprowadzić dowód tylko dla wykazania okoliczności podniesionej przez samą stronę.

Przykład:

Pozwany przeciwko któremu wniesiono pozew o zapłatę powołuje się na fakt, że przysługiwała mu wobec powoda wierzytelność o zapłatę z innej umowy więc dokonał zapłaty przez potrącenie. Nie zgłasza jednak wniosku o przeprowadzenie dowodu z umowy ani z oświadczenia o potrąceniu. Sąd może dopuścić te dowody z własnej inicjatywy. W sytuacji gdyby pozwany nie powołał się na zarzut potrącenia, sąd nie mógłby przeprowadzić dowodów na wykazanie tego faktu, nawet gdyby skądinąd podejrzewał, że doszło do potrącenia.

Dopuszczenie przez sąd dowodu na fakt niepowołany przez stronę powinno skutkować podniesieniem przez przeciwnika odpowiedniego zarzutu do protokołu.

***

Jak widać powyżej jestem przeciwnikiem wyręczania strony przez sąd. Moje spojrzenie na ten problem wynika z doświadczenia procesowego. Pełnomocnikowi, a zwłaszcza jego klientowi, trudno jest pogodzić się z sytuacją, gdy adwokat odrobił swoje zadanie domowe, zidentyfikował i zgłosił odpowiednie dowody, natomiast druga strona była bierna i nie podjęła odpowiedniego wysiłku, lecz została wsparta przez sąd. Pojawiające się w orzecznictwie argumenty za działaniem sądu z urzędu nie są dla mnie wystarczająco przekonywające. Chętnie poznam jednak nowe, więc zapraszam serdecznie do dyskusji wszystkich przeciwników mojego poglądu.

Dowód z przesłuchania stron

Sąd Okręgowy w Rzeszowie - widok z zewnątrz

Sąd Okręgowy w Rzeszowie

Jak głosi znane powiedzenie nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie. Nie powinien być w niej również świadkiem – trudno połączyć osobiste zainteresowanie wygraniem procesu z obiektywizmem. Ustawodawca dopuścił jednak możliwość przeprowadzenia dowodu z przesłuchania stron.

Strony przedstawiają swoje stanowisko w pismach procesowych, podnosząc twierdzenia, które będą musiały udowodnić w toku postępowania. Trudno uznać, że wystarczającym dowodem na prawdziwość twierdzeń zgłoszonych pisemnie jest ich ustne powtórzenie na rozprawie.

Pomocniczy charakter dowodu

Ustawodawca uznał więc, że przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron powinno być wyjątkiem.  Dowód z przesłuchania stron można więc przeprowadzić wyłącznie w sytuacji gdy po wyczerpaniu środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Nawet wtedy jednak sąd nie ma obowiązku jego przeprowadzenia, a jedynie taką możliwość.

Wyjątkowa reguła

W praktyce dowód z przesłuchania stron jest raczej regułą niż wyjątkiem. Najczęściej strony zgłaszają wniosek o przeprowadzenie takiego dowodu już w pismach procesowych, nawet gdy mogą dowieść swoich racji innymi dowodami, takimi jak dokumenty czy zeznania świadków. Często wynika to z przezorności –  dowód, który nie został zgłoszony w odpowiednim czasie może zostać pominięty przez sąd, więc czasem lepiej zgłosić go z góry, na wszelki wypadek. Przesłuchanie stron może służyć również jako uzupełnienie lub wyjaśnienie stanowiska strony zaprezentowanego w pismach. Odpowiednio ukierunkowane pytania zadawane stronie przez jej pełnomocnika dają szansę jasnego i prostego wyłożenia sądowi stanowiska prezentowanego w toku postępowania. Z drugiej strony nieprzygotowanie strony lub jej brak pewności co do zasadniczych faktów mogą zostać wykorzystane przez przeciwnika.

Przesłuchanie jednej strony

Użycie w przepisach liczby mnogiej nie jest przypadkiem – w omawianym dowodzie chodzi o przesłuchanie obu stron. Ograniczenie dowodu do przesłuchania wyłącznie jednej z nich jest wyjątkiem. Taka możliwość zachodzi wtedy gdy z przyczyn natury faktycznej lub prawnej przesłuchać można co do okoliczności spornych jedną tylko stronę. Taka sytuacja ma miejsce np. gdy jedna ze stron odmawia zeznań, przebywa za granicą i nie stawia się w sądzie lub po prostu nie ma wiedzy o okolicznościach faktycznych sprawy.

Ten ostatni przypadek wbrew pozorom nie jest rzadkością. Jest to typowa sytuacja w przypadku gdy stroną jest osoba prawna – trudno spodziewać się, aby np. prezes spółki zatrudniającej tysiące pracowników i obsługującej tysiące klientów posiadał osobistą wiedzę nt. szczegółów wykonania każdej najdrobniejszej umowy.

Kto może zostać przesłuchany w charakterze strony

W przypadku osób fizycznych sprawa jest prosta – jak sama nazwa wskazuje przesłuchana będzie strona osobiście. Gdyby jednak była nią osoba pozostająca pod władzą rodzicielską, opieką lub kuratelą sąd wedle swojego uznania może przesłuchać samą stronę, bądź jej przedstawiciela ustawowego, bądź też oboje.

Jeżeli powództwo zostało wytoczone przez prokuratora lub organizację pozarządową na rzecz oznaczonej osoby, przesłuchuje się w charakterze strony powodowej tę osobę, chociażby nie przystąpiła ona do sprawy.

W przypadku osób prawnych zostaną przesłuchane osoby wchodzące w skład organu uprawnionego do jej reprezentowania, przy czym sąd decyduje, czy przesłuchać wszystkie te osoby, czy też tylko niektóre z nich.

Jeżeli stroną jest Skarb Państwa, to przesłuchana zostanie osoba uprawniona do reprezentacji jednostki państwowej, działającej w jego imieniu w danym procesie.

Przebieg przesłuchania strony

Sąd przesłuchuje strony bez odbierania od nich przyrzeczenia. Przed rozpoczęciem przesłuchania sąd poucza strony o obowiązku mówienia prawdy i możliwości przesłuchania ich w razie potrzeby po odebraniu przyrzeczenia.

Jeżeli przeprowadzone w ten sposób przesłuchanie nie wyświetli dostatecznie faktów, sąd może według swojego uznania ponownie przesłuchać jedną lub obie strony, tym razem jednak po odebraniu przyrzeczenia. Odebranie przyrzeczenia musi być poprzedzone pouczeniem o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Przedmiotem ponownego przesłuchania mogą być wyłącznie te same fakty, co do których strona zeznawała przed odebraniem przyrzeczenia – nie można jej zadawać pytań nt. okoliczności, o których nie było mowy wcześniej.

Co ciekawe, ponowne przesłuchanie stron z odebraniem przyrzeczenia nie może nigdy dotyczyć tych samych faktów w przypadku obu stron. Sąd wybiera, którą stronę przesłucha z przyrzeczeniem na daną okoliczność i nie może później przesłuchać w taki sposób przeciwnika w odniesieniu do tych samych faktów.  Nawet zatem w sytuacji gdy obie strony są przesłuchiwane po odebraniu przyrzeczenia, to nigdy nie może dojść do sprzeczności pomiędzy złożonymi w ten sposób zeznaniami, bo będą one zawsze dotyczyć innych aspektów sprawy.

Nie spotkałem się w literaturze ani w orzecznictwie z uzasadnieniem tej regulacji. Przypuszczam, że jej celem jest ograniczenie postępowań karnych, poprzez wyeliminowanie sprzecznych zeznań stron, złożonych pod rygorem odpowiedzialności karnej.

W pozostałym zakresie do przesłuchania stron stosuje się przepisy o przesłuchaniu świadków, z wyjątkiem przepisów o środkach przymusu.

Informacyjne wysłuchanie stron

Przesłuchania stron nie należy mylić z ich informacyjnym wysłuchaniem. Informacyjne wysłuchanie stron jest przeprowadzane zazwyczaj na pierwszej rozprawie i nie jest dowodem. Sąd zadaje stronom pytania, aby sprecyzować ich stanowiska, dowiedzieć się jakie fakty są istotne dla sprawy i jaki jest zakres okoliczności spornych między stronami.

Dowód ze świadków

 

ukryta za plecami dłoń ze skrzyżowanymi palcami

pobrano z pixabay.com, licencja CC0

Przesłuchanie świadków to obok dokumentów najczęściej wykorzystywany dowód w polskim procesie cywilnym. Moim zdaniem jest to również dowód najbardziej nadużywany i często przyczyniający się do zbędnego wydłużania procesu.

Cel przesłuchania świadka

Dla wielu osób dowód z przesłuchania świadków jest podstawą procesu cywilnego. Szeroko rozpowszechnione jest błędne przekonanie, że zgłoszenie większej ilości świadków niż przeciwnik procesowy przyczynia się do wygrania sprawy. Zanim jednak zaprosimy do udziału w postępowaniu rodzinę i znajomych warto zastanowić się czemu właściwie miałoby to służyć.

Należy pamiętać, że przedmiotem każdego dowodu są fakty mające znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Przepisy mówią wprost, że wnosząc o przesłuchanie świadka należy dokładnie oznaczyć fakty, które mają być udowodnione jego zeznaniami. Oznacza to, że zgłoszenie dowodu z przesłuchania jest dopuszczalne wyłącznie w celu przedstawienia sądowi wiedzy świadka o pewnych faktach, a nie jego opinii.  Wniosek o przeprowadzenie takiego dowodu ma więc sens tylko wtedy kiedy świadek rzeczywiście dysponuje określonymi informacjami.

Niestety sale sądowe są pełne świadków, którzy nie dysponują własną wiedzą o żadnych istotnych dla sprawy okolicznościach i przedstawiają sądowi swoje oceny, opinie lub powtarzają informacje podane im przez stronę. Zgłaszanie dowodu z przesłuchania świadka, którego wiedza o zdarzeniach będących przedmiotem sprawy pochodzi od nas jest zabiegiem niewłaściwym, jednak często stosowanym. W związku z tym przesłuchując świadka strony przeciwnej warto mu zadać pytanie o źródło podawanych przez niego informacji, aby zweryfikować czy są to jego własne spostrzeżenia czy też powtarza on tylko wiadomości zasłyszane od strony.

Niezdolność bycia świadkiem

Od niecelowości przesłuchiwania danej osoby należy odróżnić niezdolność do bycia świadkiem. Ustawodawca wyklucza pewne kategorie osób z kręgu potencjalnych świadków. Są to:

1. Osoby niezdolne do spostrzegania lub komunikowania swych spostrzeżeń – chodzi tu o rzeczywistą i aktualną niemożność odbierania rzeczywistości w określony sposób lub zrelacjonowania informacji. Taka niezdolność może wynikać zarówno ze schorzeń fizycznych lub psychicznych, jak i z racji wieku czy też chwilowego zniekształcenia świadomości, wywołanego np. nietrzeźwością. Przepisy nie przewidują dolnego ani górnego ograniczenia wieku świadków, jak też katalogu zaburzeń zdrowia, które wyłączałyby zdolność zeznawania. Sąd musi więc zawsze dokonać oceny konkretnego, indywidualnego przypadku.

2. Żołnierze i funkcjonariusze państwowi w zakresie, w jakim ich zeznania miałyby doprowadzić do naruszenia tajemnicy państwowej lub służbowej, o ile nie zostali z niej zwolnieni przez właściwy organ.

3. Przedstawiciele ustawowi stron, czyli np. rodzice lub opiekunowie prawni, oraz osoby wchodzące w skład organów strony nie będącej osobą fizyczną. Takie osoby mogą być przesłuchane w charakterze strony.

4. Współuczestnicy jednolici i interwenienci samoistni. Współuczestnicy inni niż jednolici mogą być świadkami tylko co faktów dotyczących innego współuczestnika.

5.  Mediator, co do faktów, o których dowiedział się w związku z prowadzeniem mediacji, chyba że strony zwolnią go z obowiązku zachowania tajemnicy mediacji.

Prawo odmowy zeznań

Składanie zeznań w charakterze świadka jest obowiązkiem każdej osoby, która otrzyma stosowne wezwanie sądu. Część osób, z uwagi na bliskie relacje łączące je ze stroną, ma jednak prawo odmowy zeznań. Należą do nich:

1. małżonek;

2. wstępni, czyli „przodkowie” strony tj. rodzice, dziadkowie itd.;

3. zstępni, czyli „potomkowie” strony tj, dzieci, wnuki itd;

4. rodzeństwo;

5. powinowaci, czyli osoby pozostające z małżonkiem strony w relacjach, o których mowa w punktach 1 – 4;

6. osoby pozostające ze stroną w stosunku przysposobienia – chodzi o sytuację, w której relacja rodzinna powstała wskutek adopcji, a nie biologicznego pokrewieństwa.

Prawo do odmowy zeznań trwa nawet w wypadku ustania małżeństwa lub przysposobienia. Odmowa zeznań jest niedopuszczalna w sprawach o prawa stanu cywilnego, z wyjątkiem spraw o rozwód.

Prawo odmowy odpowiedzi na pytanie

Od prawa odmowy zeznań należy odróżnić prawo uchylenia się przez świadka od odpowiedzi na poszczególna pytania. Świadek może odmówić odpowiedzi jeżeli jej udzielenie narażałoby jego lub jego bliskich (osoby opisane w poprzednim punkcie) na odpowiedzialność karną, hańbę lub dotkliwą i bezpośrednią szkodę majątkową albo jeżeli zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem istotnej tajemnicy zawodowej. Duchowni mogą odmówić zeznań co do faktów powierzonych im na spowiedzi.

Nietypowi świadkowie

Przestrzeganie standardowej procedury związanej z przesłuchaniem świadka nie zawsze jest możliwe z uwagi na stan zdrowia osoby, która ma złożyć zeznania. Ustawodawca przewidział więc możliwość przesłuchania osób niepełnosprawnych lub chorych w miejscu, w którym się znajdują, o ile nie mogą go opuścić.

Osoby głuche lub nieme składają zeznania pisemnie albo za pośrednictwem biegłego. Należy jednak zaznaczyć, że pisemne składanie zeznań nie oznacza możliwości złożenia ich korespondencyjnie – przesłuchanie odbywa się „na żywo” przed sądem.

W przypadku świadków, którzy nie władają dostatecznie językiem polskim przesłuchanie może odbyć się z udziałem powołanego przez sąd tłumacza.

Przebieg przesłuchania

Można powiedzieć, że procedura przesłuchania rozpoczyna się jeszcze poza drzwiami sali sądowej. Decyzja o kolejności przesłuchania świadków należy do sądu. W celu zapewnienia jak największego obiektywizmu zeznań świadkowie wezwani na ten sam termin nie powinni mieć możliwości przebywania razem i uzgadniania swoich wersji zdarzeń.  Bardzo często zdarza się również, że wszyscy świadkowie zostają wezwani na tę samą godzinę, co powoduje, że część z nich jest zmuszona do długotrwałego oczekiwania na korytarzu – świadek, który nie złożył jeszcze zeznań nie może przebywać na sali sądowej, aby nie sugerować się zeznaniami innych osób. Takie oczekiwanie sprzyja rozmowom z innymi świadkami i może doprowadzić do zmiany poglądu na sprawę i zniekształcenia zeznań. Znużenie spowodowane długim oczekiwaniem na przesłuchanie zapewne również może wpływać ujemnie na zdolność świadka do szybkiego przypominania sobie faktów oraz chęć ich dokładnego opisania.

Przesłuchanie świadka rozpoczyna się od weryfikacji jego danych osobowych oraz pouczenia go przez sąd o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Następnie świadek powinien złożyć przyrzeczenie. Ustawa mówi, że wyjątkowo, za zgodą stron, sąd może zwolnić świadka od obowiązku złożenia przyrzeczenia. W praktyce sytuacja wygląda dokładnie na odwrót – świadkowie składają przyrzeczenie wyłącznie kiedy wniesie o to jedna ze stron. Taki wniosek warto złożyć wyłącznie w sytuacji gdy jesteśmy głęboko przekonani, że może to pozytywnie wpłynąć na prawdomówność świadka. Z mojego doświadczenia wynika, że żądanie przyrzeczenia jest odbierane przez większość uczestników postępowania jako powodowanie zbędnego zamieszania i niepotrzebne przedłużanie rozprawy, a co za tym idzie nie spotyka się z przychylną reakcją sądu. Niemniej jeśli wierzymy, że może to pomóc to należy wnieść o odebranie przyrzeczenia – jest to nasze prawo i sąd nie ma możliwości zaniechania zaprzysiężenia świadka jeśli taka jest wola strony.

Niezależnie od stanowiska stron, nigdy nie składają przyrzeczenia świadkowie małoletni, którzy nie ukończyli 17 lat oraz osoby skazane prawomocnie za fałszywe zeznania.

Sam przebieg przesłuchania nie jest ściśle uregulowany przez przepisy. Ustawa mówi jedynie, że składanie zeznań rozpoczyna się od odpowiedzi na pytanie sądu co i z jakiego źródła wiadomo świadkowi w sprawie, a następnie sąd i strony mogą mu zadawać pytania. Najczęściej etap swobodnej wypowiedzi świadka nie trwa zbyt długo, bowiem przesłuchiwane osoby mają tendencję do odbiegania od sprawy i popadania w niezwiązane z nią dygresje. Przewodniczący składu orzekającego zazwyczaj zadaje świadkowi szereg pytań i dopiero później przekazuje głos stronom, przy czym pierwsza zadaje pytania strona, na której wniosek został wezwany świadek.

Świadkom nie powinno się zadawać pytań sugerujących treść odpowiedzi, niezwiązanych ze sprawą, napastliwych czy ośmieszających. Sąd powinien czuwać nad tym, aby strony nie zadawały takich pytań i uchylać je w razie potrzeby. Jeżeli uważamy pytanie zadane przez stronę przeciwną za niedopuszczalne, powinniśmy zwrócić się do sądu o jego uchylenie zanim świadek rozpocznie odpowiadanie.

Uważam, że w przypadku gdy sąd nie widzi niczego niestosownego w zadawaniu pytań sugerujących przez przeciwnika lub wręcz sam zadaje takie pytanie, to również możemy zacząć się nimi posługiwać. Uchybienie dobrym obyczajom będzie w takim przypadku usprawiedliwione potrzebą zachowania równości szans i ochrony naszego interesu prawnego. Podobnie wygląda sytuacja z pytaniami niezwiązanymi bezpośrednio ze sprawą, ale wpływającymi na ocenę postawy stron w szerszym kontekście. Jeżeli chodzi o pozostałe kategorie „niewłaściwych” pytań to żadne okoliczności nie usprawiedliwiają ich zastosowania.

Należy bezwzględnie pamiętać, że przesłuchanie ma służyć ustaleniu faktów, a nie prowadzeniu dyskusji ze świadkiem. Przesłuchanie to nie miejsce na prezentowanie stanowisk stron i próby przedwczesnego wygłoszenia mowy końcowej.

W przypadku pisemnego protokołowania (aktualnie w wielu sądach działa protokół elektroniczny, czyli wideorejestracja przebiegu rozprawy) przesłuchanie świadka powinno zakończyć się odczytaniem mu treści protokołu, aby umożliwić mu ewentualne skorygowanie błędów i nieścisłości. W praktyce nigdy nie spotkałem się z takim odczytaniem. Ma to związek z przyjętym w sądach sposobem protokołowania, który polega na tym, że przewodniczący co jakiś czas przerywa świadkowi i swoimi słowami dyktuje protokolantowi treść zeznania. W ten sposób świadek i strony na bieżąco zapoznają się z treścią protokołu.

Świadek może opuścić sąd dopiero po uzyskaniu zezwolenia przewodniczącego.

Koszty stawiennictwa świadka

Świadkowi na jego wniosek przysługuje zwrot wydatków koniecznych, związanych ze stawiennictwem do sądu, a ponadto wynagrodzenia za utratę zarobku. Przewodniczący może przyznać świadkowi zaliczkę na koszty podróży i na utrzymanie w miejscu przesłuchania. Wydatki podlegające zwrotowi muszą być celowe i uzasadnione, a świadek co do zasady musi dysponować dowodami ich poniesienia. Górną granicę zwrotu kosztów stanowią przepisy regulujące podróże służbowe pracowników państwowych i samorządowych, zaś zwrot utraconych zarobków limitują przepisy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe.

Sankcje za naruszenie obowiązków świadka

Za nieusprawiedliwione niestawiennictwo na wezwanie sądu lub oddalenie się z sądu bez zezwolenia sąd skaże świadka na grzywnę w kwocie do 5.000 zł.  Świadek może usprawiedliwić swoje niestawiennictwo w ciągu tygodnia od daty doręczenia mu postanowienia skazującego go na grzywnę lub na pierwszym posiedzeniu, na które zostanie wezwany. W razie usprawiedliwienia niestawiennictwa sąd zwolni świadka od grzywny i od przymusowego sprowadzenia. W razie ponownego niestawiennictwa sąd poza wymierzeniem grzywny może ponadto nakazać przymusowe doprowadzenie świadka.

Grzywna grozi świadkowi również za nieuzasadnioną odmowę złożenia zeznań lub przyrzeczenia. Ponadto sąd może w takiej sytuacji  nakazać aresztowanie świadka na okres nie przekraczający tygodnia.

Naruszenie najważniejszego obowiązku świadka czyli składania zeznań zgodnie z prawdą jest przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności.

Dowody w procesie cywilnym

 

lupa nad gazetą

pobrano z pixabay.com, licencja CC0

Nawet dla osoby, która całą wiedzę o procesie cywilnym czerpie z „Prawa Agaty” jest jasne, że aby wygrać sprawę należy znaleźć i przedstawić sądowi dowody, że mamy rację. Przeprowadzenie prywatnego śledztwa, a nawet asystentka – detektyw z zacięciem hakerskim, na niewiele się jednak zdadzą, jeżeli nie będziemy przestrzegać reguł rządzących postępowaniem dowodowym.

Co jest przedmiotem dowodzenia?

Zastanawiając się jakich dowodów potrzebujemy musimy cały czas pamiętać co jest przedmiotem procesu i jak działa sąd cywilny. Wprawdzie sprawa sądowa jest często jednym z aktów personalnego konfliktu między stronami, to jednak niezależnie od ich emocjonalnego zaangażowania przedmiotem zainteresowania sądu będzie wyłącznie wycinek ich relacji, bezpośrednio związany z roszczeniem dochodzonym przez powoda. Ramy procesu wyznacza sytuacja faktyczna, z której powód wywodzi swoje roszczenie.

Przykład:

Powód dochodzi zwrotu pożyczki, która nie została oddana w terminie. Przedmiotem zainteresowania sądu będzie w takim przypadku istnienie umowy, jej treść oraz to czy została prawidłowo wykonana przez strony. Bez znaczenia dla procesu pozostaną pobudki działania stron, związane z ich osobistymi animozjami itp.

Przepisy wprost stanowią, że przedmiotem dowodu mogą być tylko okoliczności mające istotne znaczenie dla sprawy. Każdy, kto choć raz brał udział w procesie cywilnym wie jednak, że ta zasada jest tylko z pozoru oczywista – wnioski dowodowe dotyczące okoliczności nie mających żadnego związku ze sprawą są zgłaszane bardzo często.

Kto ma przedstawiać dowody?

Kolejnym równie błędnym co powszechnym przekonaniem jest myślenie, że złożenie pozwu w sądzie cywilnym, to jakby zawiadomienie Policji o popełnieniu przestępstwa. Ściganie przestępstw jest jednak sprawą Państwa, a spory cywilnoprawne to prywatny problem stron. W procesie cywilnym panuje zasada kontradyktoryjności, co oznacza, że sąd nie prowadzi śledztwa zmierzającego do wyczerpującego ustalenia przebiegu wydarzeń, na które powołują się strony i nie przeprowadza dowodów z własnej inicjatywy. Rola sądu zasadniczo ogranicza się do dokonania oceny dowodów zgłoszonych przez strony.

Ciężar dowodu

O tym, która ze stron powinno udowodnić dany fakt decyduje podstawowa zasada – dowodzi ten, kto twierdzi, a nie ten kto zaprzecza.

Przykład:

sztanga

Ciężar dowodu czasem bywa nie do udźwignięcia… pobrano z pixabay.com, licencja CC0

Pozywając kogoś o zapłatę z tytułu sprzedaży musimy udowodnić, że doszło do zawarcia takiej umowy oraz że zostały przez nas spełnione wszystkie przewidziane w niej warunki otrzymania zapłaty, np. wydanie rzeczy kupującemu. Jeżeli pozwany zaprzecza istnieniu umowy, to nie musi niczego udowadniać. Gdyby jednak jego obrona miała polegać na twierdzeniu, że doszło już do zapłaty, albo że umowa jest nieważna, to byłby zobowiązany do udowodnienia takich okoliczności.

Strona na której spoczywał ciężar dowodu ponosi konsekwencje nieudowodnienia powoływanej przez siebie okoliczności.

Nie zawsze jednak strona musi udowodnić wszystkie warunki jakie przewiduje dana norma prawna dla uwzględnienia jej roszczenia. Ustawodawca czasami modyfikuje rozkład ciężaru dowodu wprowadzając w przepisach pewne domniemania.

Domniemanie może być wyrażone wprost, jak np. w art. 7 kodeksu cywilnego: „Jeżeli ustawa uzależnia skutki prawne od dobrej lub złej wiary, domniemywa się istnienie dobrej wiary.” Często treść przepisu nie jest jednak tak jednoznaczna i osoba bez wykształcenia prawniczego może nie zorientować się, że dana norma zmienia ciężar dowodu. Dobrym przykładem jest art. 24 § 1 kodeksu cywilnego, który wprowadza domniemanie bezprawności naruszenia dóbr osobistych – „Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne.”

Drugi z cytowanych przepisów doskonale nadaje się do wyjaśnienia jak domniemania prawne zmieniają rozkład ciężaru dowodu. Warunkiem żądania zaniechania działania zagrażającego naszym dobrom osobistym według tego przepisu są: istnienie zagrożenia określonego dobra osobistego na skutek działania sprawcy, które ponadto ma być bezprawne. Zgodnie z ogólną regułą, aby wygrać sprawę musielibyśmy dowieść, że:

1. pozwany dopuszcza się określonego działania,

2. działanie pozwanego jest bezprawne,

3. działanie pozwanego zagraża naszemu dobru osobistemu.

Dzięki wprowadzonemu przez ustawodawcę domniemaniu nie musimy jednak udowadniać okoliczności wymienionej w punkcie drugim. Ciężar dowodu został przesunięty na pozwanego, który zaprzecza bezprawności swojego działania. Jeżeli w procesie nie zostanie udowodnione, że działanie było bezprawne, ani brak jego bezprawności, to sąd na podstawie domniemania przyjmie bezprawność i wyda wyrok zgodny z żądaniem powoda. Gdyby nie wskazane wyżej domniemanie, to sprawę w takiej sytuacji wygrałby pozwany.

Jak zgłaszać dowody?

Wniosek dowodowy musi się składać z wskazania tzw. tezy dowodowej, czyli faktu, który ma zostać udowodniony oraz środka dowodowego, tj. sposobu w jaki ma nastąpić jego udowodnienie.

Przykład:

Powód dochodzi zapłaty na podstawie umowy sprzedaży. Strony nie zachowały formy pisemnej, więc powód zamierza wykazać istnienie umowy za pomocą faktury. Wniosek dowodowy może wyglądać następująco: „wnoszę o przeprowadzenie dowodu z dokumentu w postaci faktury VAT nr ….. z dnia…. (środek dowodowy) na okoliczność zawarcia przez strony umowy sprzedaży …. (teza dowodowa).

Powszechnie przyjętą praktyką jest zamieszczanie wniosków dowodowych w treści uzasadnienia pisma procesowego, w ten sposób, że po opisaniu określonego faktu przytacza się dowód, za pomocą którego ta okoliczność ma być wykazania:

Przykład:

W dniu …. strony zawarły umowę sprzedaży

Dowód:

– faktura VAT nr ….. z dnia…..

Kiedy należy zgłaszać wnioski dowodowe?

Strony powinny powoływać dowody na poparcie swoich twierdzeń przy pierwszej możliwej okazji, tj. co do zasady w pozwie i odpowiedzi na pozew. Nie możemy zatrzymywać sobie pewnych dowodów na później, aby wykorzystać je jako przysłowiowego asa w rękawie. W sytuacji gdy strona powinna była powołać jakieś dowody już w pierwszym piśmie i mogła to zrobić, ale tego zaniechała, to w wypadku późniejszego zgłoszenia wniosków dowodowych sąd pominie je jako spóźnione. Późniejsze uwzględnienie wniosków dowodowych zależy od uznania sądu i wymaga uprawdopodobnienia przez stronę, że nie zgłosiła dowodów bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych twierdzeń i dowodów nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że występują inne wyjątkowe okoliczności.

Czy sąd może przyjąć istnienie pewnych faktów bez dowodów?

Niektóre istotne dla wyniku procesu fakty mogą nie wymagać udowodnienia. Należą do nich:

1. Fakty przyznane przez przeciwnika

Przyznanie może być wyrażone wprost, lub w sposób milczący, poprzez niewypowiedzenie się o faktach podnoszonych przez stronę przeciwną. Należy więc pamiętać, że brak zaprzeczenia stanowisku przeciwnika procesowego może więc sprawić, że sąd uzna, że przyznajemy mu rację.

2. Fakty powszechnie znane

Chodzi o okoliczności, które powinny być znane każdej przeciętnej osobie. Nie będzie zatem wymagane udowodnienie przez stronę, że w danym mieście miała miejsce powódź albo katastrofa kolejowa, o której wiadomości były podawane do opinii publicznej.

3. Fakt znane sądowi z urzędu

Z racji swojej działalności sąd może dysponować pewnymi istotnymi dla spawy informacjami, np. dzięki znajomości akt innych postępowań z udziałem tych samych osób. Sąd powinien poinformować strony o takich faktach i umożliwić im ewentualne zgłoszenie przeciwdowodu.

4. Domniemanie faktyczne

Przyjęcie przez sąd istnienia pewnych faktów może nastąpić nie tylko dzięki temu, że strony zgłoszą dowody na ich bezpośrednie wykazanie, lecz również wnioskowanie z innych ustalonych okoliczności. Wyprowadzenie wniosku o istnieniu określonych faktów powinno odpowiadać zasadom logiki i doświadczenia życiowego.

****

Dzisiejszy wpis oczywiście nie wyczerpuje całości postępowania dowodowego. Przepisy przewidują wiele reguł odnoszących się do poszczególnych środków dowodowych, takich jak dowód z dokumentów czy przesłuchania świadków. Zapraszam więc do lektury dalszych wpisów!

Współuczestnictwo procesowe

szachownica

pobrano z pixabay.com, licencja CC0

W procesie jest miejsce tylko dla dwóch stron. Po każdej z nich może stać jednak kilka osób.  Taką sytuację nazywamy współuczestnictwem procesowym.

Współuczestnictwo czynne i bierne

Gdy kilka podmiotów występuje po stronie powoda mówimy o współuczestnictwie czynnym, natomiast wielość pozwanych określamy współuczestnictwem biernym.

Współuczestnicy mogą pozostawać w stosunku do siebie w bardzo różnych relacjach prawnych, co ma wpływ na ich sytuację w procesie.

Współuczestnictwo materialne

W kontekście omawiania przepisów procesowych prędzej czy później zawsze pojawia się słowo „materialny”. Zasadniczo określenie to oznacza, że dana sytuacja prawna czy też uprawnienie ma źródło poza procesem, w przepisach prawa innych niż ustawa proceduralna. Przepisy regulujące stosunki prawne, stanowiące źródła praw i obowiązków nazywamy prawem materialnym, w opozycji do prawa formalnego, czyli procedur. W uproszczeniu można powiedzieć, że prawo formalne służy do przymusowego urzeczywistnienia prawa materialnego.

Przykład:

Kodeks cywilny reguluje m.in. umowę sprzedaży, stanowiąc, że w zamian za przeniesienie na kupującego własności rzeczy sprzedawca powinien otrzymać cenę (prawo materialne). Jeżeli kupujący odmówi dobrowolnego wykonania tego obowiązku sprzedawca będzie mógł go pozwać i wszcząć tym samym proces. Warunki jakie musi spełniać pozew i sposób w jaki odbędzie się postępowanie nie są już regulowane przez kodeks cywilny lecz przez kodeks postępowania cywilnego (prawo formalne).

O możliwości zaistnienia w danej sprawie współuczestnictwa materialnego decyduje więc treść stosunku prawnego, którego dotyczy proces. Współuczestnictwo materialne może powstać w dwóch sytuacjach, tj. gdy przedmiot sporu stanowią prawa i obowiązki:

  1. wspólne dla kilku osób, lub:
  2. oparte na tej samej podstawie faktycznej i prawnej.

Typowym przykładem wspólnych praw i obowiązków jest współwłasność rzeczy. Jako przykład roszczeń opartych na tej samej podstawie faktycznej i prawnej, bez jednoczesnej wspólności prawa, można wskazać sytuację gdy kilka osób pokrzywdzonych w wypadku pozywa wspólnie jego sprawcę.

To czy w procesie zaistnieje współuczestnictwo materialne co do zasady zależy od decyzji powoda. Jeżeli uprawnienie do występowania w tym charakterze ma kilka osób to swobodnie decydują one czy chcą z niego skorzystać. Osoba pozwanego z kolei jest zawsze określana wyłącznie przez powoda. O tym czy została pozwana właściwa osoba decyduje dopiero sąd w wyroku kończącym postępowanie.

Pomimo łączącej ich więzi prawnej, współuczestnicy materialni co do zasady działają w procesie wyłącznie we własnym imieniu, co oznacza, że czynności jednego współuczestnika nie wywierają skutków wobec pozostałych.

Współuczestnictwo konieczne

Istnieją jednak sytuację, w których więź łącząca podmioty stosunku prawnego jest na tyle silna, że ich łączny udział w procesie jest bezwzględnie konieczny. Istnienie tej konieczności jest często rozpoznawalne intuicyjnie, nawet bez specjalnej wiedzy prawniczej. Dobrym przykładem jest tu powództwo o unieważnienie małżeństwa bigamicznego wniesione przez prokuratora – oczywistym jest, że pozwani muszą być oboje małżonkowie. Podobnie wygląda sytuacja, w której ktoś występuje o ustalenie, że umowa zawarta między innymi osobami jest nieważna – trudno sobie wyobrazić, żeby umowa mogła być ważna tylko dla jednej z jej stron.

Zdarza się jednak, że konieczność współuczestnictwa nie wynika z samej natury danego stosunku prawnego, a z wyraźnego uregulowania przepisu. Przykładowo w sprawie, w której pełnoletnie dziecko dochodzi zaprzeczenia ojcostwa męża swojej matki, po stronie pozwanej zawsze musi wystąpić oboje rodziców.

Współuczestnictwo jednolite

Współuczestnictwo konieczne jest najczęściej również współuczestnictwem jednolitym, co oznacza, że  z istoty spornego stosunku prawnego lub z przepisu ustawy wynika, że wyrok dotyczyć ma niepodzielnie wszystkich współuczestników. Oba wymienione wyżej przykłady współuczestnictwa koniecznego dotyczą zarazem współuczestnictwa jednolitego – nie sposób sobie wyobrazić, aby mógł w nich zapaść odmienny wyrok w stosunku do każdego z pozwanych.

Przykład:

Umowa spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może przewidywać dla wspólników posiadających więcej niż połowę kapitału zakładowego uprawnienie do żądania wyłączenia wspólnika ze spółki. Przepisy stanowią, że w takiej sytuacji pozwani muszą być wszyscy pozostali wspólnicy, pomimo że żądanie wyłączenia ze spółki dotyczy tylko jednego z nich.

W przeciwieństwie do innych rodzajów współuczestnictwa materialnego, czynności każdego ze współuczestników jednolitych są skuteczne wobec pozostałych. Zgoda wszystkich współuczestników jednolitych jest potrzebna tylko do czynności prowadzących do zakończenia procesu, tj. zawarcia ugody, zrzeczenia się roszczenia albo uznania powództwa.

Współuczestnictwo formalne

Źródłem współuczestnictwa formalnego są przepisy proceduralne. Ten rodzaj współuczestnictwa znajduje uzasadnienie we względach tzw. ekonomiki procesowej – ma na celu usprawnienie pracy sądu, poprzez skumulowanie w jednym procesie spraw, które mogłyby się toczyć odrębnie.

Współuczestnictwo formalne jest możliwe w sprawach, w których przedmiotem sporu są roszczenia lub zobowiązania jednego rodzaju, oparte na jednakowej podstawie faktycznej i prawnej, a ponadto właściwość sądu jest uzasadniona dla każdego z roszczeń lub zobowiązań z osobna, jako też dla wszystkich wspólnie.

Warto zwrócić uwagę, że o ile w przypadku współuczestnictwa materialnego była wymagana ta sama podstawa to w przypadku współuczestnictwa formalnego mówimy o podstawie takiej samej. Przy współuczestnictwie materialnym mieliśmy więc do czynienia z jednym przedmiotem sporu, w którym tylko uczestniczy wiele osób, natomiast w przypadku współuczestnictwa formalnego mamy do czynienia z kilkoma sporami połączonymi do wspólnego rozpoznania.

Przykład:

Właściciel kamienicy, w której znajdują się trzy mieszkania pozywa najemców każdego z nich o zapłatę zaległego czynszu. Najemców mieszkań nic nie łączy. Każdy z nich mógłby zostać pozwany osobno. Z uwagi na to, że wszystkie roszczenia właściciela są oparte na takiej samej (ale nie wspólnej) podstawie faktycznej i prawnej celowe jest rozpoznanie ich w jednej sprawie. 

Samo podobieństwo podstaw roszczenia nie jest jeszcze wystarczające dla zaistnienia współuczestnictwa formalnego. Konieczne jest ponadto ustalenie, że sąd do którego ma być wniesiona sprawa jest właściwy dla każdej ze spraw z osobna, jak i dla wszystkich wspólnie.

Przykład:

Do rozpoznawania spraw o wartości przedmiotu sporu przewyższającej 75 tys. zł właściwy jest sąd okręgowy. Gdyby we wskazanym wyżej przykładzie dwóch najemców miało dług w wysokości 25 tys. zł, a trzeci 26 tys. zł, to właściciel mógłby pozwać łącznie tylko dwóch pierwszych, wnosząc sprawę do sądu rejonowego. Sąd rejonowy nie jest bowiem właściwy do rozpoznania sprawy o łącznej wartości przedmiotu sporu przekraczającej 75 tys. zł. Sąd okręgowy z kolei nie rozpoznaje sporów, w których wartość roszczeń jest niższa niż ta kwota, bez względu na to czy powód chce połączyć do rozpoznania kilka spraw, które łącznie ją przewyższą. Innymi słowy połączona wartość przedmiotu sporu jest zbyt wysoka dla sądu rejonowego, a wartość poszczególnych roszczeń jest zbyt niska dla sądu okręgowego.

Wpływ współuczestnictwa na opłaty sądowe

W przypadku współuczestnictwa materialnego mamy do czynienia z jednym sporem, więc bez względu na ilość osób występującą wspólnie z pozwem podlega on tylko jednej, wspólnej dla wszystkich opłacie.

Współuczestnictwo formalne to tak naprawdę kilka procesów, rozpoznawanych wspólnie ze względu na podobieństwo spraw. W związku z tym każdy ze współuczestników jest zobowiązany do uiszczenia osobnej opłaty, nawet gdy wnoszą pismo wspólnie.

Kiedy sąd odrzuca pozew?

 

dłoń, pstryknięcie palcami

pobrano z pixabay.com, licencja CC0

W telewizyjnych relacjach z głośnych spraw sądowych oraz w serialach prawniczych często spotykamy się ze stwierdzeniem, że pozew został odrzucony. Nie zawsze odpowiada to prawdzie, co wynika z niezrozumienia co właściwie oznacza „odrzucenie pozwu”.

Odrzucenie a oddalenie

O odrzuceniu pozwu albo apelacji słyszmy często w kontekście wyniku sprawy. W takim rozumieniu odrzucenie pozwu oznacza przegranie sprawy przez powoda. Jest to jednak rozumienie błędne. Odrzucenie pozwu oznacza, że sprawa nie zostanie osądzona. Sąd odrzuca pozew w wypadku dostrzeżenia przeszkód uniemożliwiających merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy.

O przegranej powoda mówimy w przypadku oddalenia, i to nie pozwu, lecz powództwa. Powództwo to żądanie, którego uwzględnienia domaga się powód i którego ocena stanowi przedmiot całego procesu. Pozew jest pismem procesowym, w którym formułuje się powództwo. Innymi słowy pomiędzy pozwem, a powództwem istnieje relacja, jak pomiędzy formą, a treścią. Wyrażenie „odrzucenie pozwu” stanowi więc podkreślenie faktu, że sprawa zakończy się na etapie wstępnym, a sąd w ogóle nie przejdzie do oceny stanowisk stron.

Podstawy odrzucenia pozwu

1. Niedopuszczalność drogi sądowej

Pozew zostanie odrzucony jeżeli sprawa nie nadaje się do rozpoznania przez sądy cywilne.

2. Stan sprawy w toku

Sąd odrzuci pozew jeżeli okaże się, że między tymi samymi stronami toczy się już sprawa o to samo roszczenie. Ta zasada ma na celu zapobieżenie sytuacji, w której doszłoby do wydania dwóch wyroków w tej samej sprawie.

3. Powaga rzeczy osądzonej

Prawomocnemu wyrokowi przysługuje tzw. powaga rzeczy osądzonej. Oznacza to, że spór między stronami został ostatecznie osądzony i wykluczone jest ponowne rozpoznanie tej samej sprawy. Stworzenie stanu pewności prawnej jest podstawowym celem procesu. Osiągnięcie takiego celu byłoby niemożliwe gdyby strona niezadowolona z wyroku mogła ponownie wszczynać tę samą sprawę, aż do osiągnięcia satysfakcjonującego rezultatu.

4. Brak zdolności sądowej jednej ze stron

Zdolność sądowa to możliwość bycia stroną postępowania cywilnego. W uproszczeniu można powiedzieć, że jest ona tożsama z podmiotowością prawną. Oznacza to, że skoro można mieć określone prawa i obowiązki, to można również występować w dotyczących ich procesach.

Z brakiem zdolności sądowej mamy do czynienia w sytuacji, gdy jako strona w sprawie została oznaczona jednostka, która nie jest samodzielnym podmiotem prawa.

Przykład:

Konsument nabył wadliwy towar w sklepie będącym częścią wielkiej sieci, należącej do pewnej spółki. Pozew o zwrot pieniędzy albo wymianę towaru na nowy powinien być skierowany przeciwko spółce. Jeżeli pozwany zostanie sklep w mieście X zajdzie brak zdolności sądowej po stronie pozwanego.

Z brakiem zdolności sądowej będziemy mieli również do czynienia w przypadku oznaczenia jako strony pewnej nieformalnej grupy osób, której ustawa nie przyznaje podmiotowości prawnej, jak np. komitet rodzicielski w szkole czy komitet osiedlowy powołany przez mieszkańców do rozwiązania jakiegoś lokalnego problemu.

5. Brak zdolności procesowej powoda

Zdolność procesowa jest jednym z atrybutów zdolności sądowej. Oznacza możliwość samodzielnego działania w postępowaniu. Z brakiem zdolności procesowej mamy więc do czynienia w sytuacji, gdy dana osoba wprawdzie może być podmiotem praw i obowiązków, ale nie może ich wykonywać samodzielnie. Taka sytuacja dotyczy osób małoletnich i ubezwłasnowolnionych, które wystąpiły z pozwem same, a nie poprzez swojego przedstawiciela ustawowego (rodzica, opiekuna, kuratora).

Odrzucenie pozwu z uwagi na brak zdolności procesowej dotyczy tylko powoda, ponieważ wskazanie przedstawiciela ustawowego jest jedynym z wymogów formalnych pozwu. W przypadku jego niedopełnienia i nieusunięcia tej wady na wezwanie sądu pozew zostanie zwrócony.

6. Braki w składzie oragnu jednostki organizacyjnej będącej powodem

Brak w składzie organu dotyczy podmiotów zbiorowych, takich jak spółki czy stowarzyszenia. Z taką sytuacją mamy do czynienia w sytuacji gdy organ nie jest właściwie obsadzony np. wygasła kadencja zarządu, a nie powołano nowego, albo ze składu organu ustąpiła część członków i brak jest kworum wymaganego do skutecznego działania.

7. Brak jurysdykcji krajowej

Brak jurysdykcji krajowej zachodzi w sytuacji, gdy sprawa należy do właściwości sądów innego państwa. Strony mogą umówić się jednak o poddanie sporu pod rozstrzygnięcie polskich sądów. W związku z tym pozew zostanie odrzucony z uwagi na brak jurysdykcji krajowej tylko w wypadku gdy pozwany podniesie taki zarzut, jeszcze przed wdaniem się w polemikę z twierdzeniami powoda.

8. Zapis na sąd polubowny

W stosunkach cywilnoprawnych możliwe jest stosowanie przez ich strony alternatywnych metod rozwiązywania sporów. Jedną z nich jest poddanie istniejących albo przyszłych sporów pod rozstrzygnięcie sądu polubownego, czyli tzw. arbitraż. Jeśli jedna ze stron umowy o arbitraż  pozwie przeciwnika przed sąd państwowy pozew zostanie odrzucony. Stanie się tak jednak tylko na zarzut pozwanego, zgłoszony przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy.

9. Brak opłacenia kaucji przez powoda

W pewnych sytuacjach pozwany może żądać, aby sąd zobowiązał powoda do złożenia kaucji na zabezpieczenie kosztów procesu, jakie musiałby on zwrócić przeciwnikowi w razie przegranej. Brak złożenia kaucji w terminie skutkuje odrzuceniem pozwu.

Pozwany może zażądać kaucji w sytuacji gdy pozew jest wnoszony przez cudzoziemca, który nie ma miejsca zamieszkania w Unii Europejskiej. W przypadku takich osób egzekucja kosztów postępowania mogłaby się bowiem okazać niemożliwa.

Innym przypadkiem możliwość żądania przez pozwanego kaucji jest specyficzna sytuacja, gdy wspólnik spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub akcjonariusz spółki akcyjnej występuje z pozwem o naprawienie szkody wyrządzonej spółce. Wspólnik ma takie prawo jeśli sama spółka nie wytoczyła takiego powództwa w ciągu roku od zdarzenia, które miało spowodować szkodę. Ustawodawca prawdopodobnie założył, że skoro zarząd spółki nie zdecydował się na wniesienie pozwu, to istnieją poważne wątpliwości co do zasadności takiego powództwa. Wymóg złożenia kaucji ma więc zapobiegać pieniactwu ze strony wspólników.

Wady usuwalne

Braki wymienione w punktach 4, 5 i 6 spowodują odrzucenie pozwu tylko w sytuacji, gdy nie zostaną usunięte w terminie wskazanym przez sąd.

Usunięcie braku zdolności sądowej nie zawsze będzie możliwe. Decydują o tym przepisy prawa materialnego dotyczące podmiotu, który mógłby w danej sprawie występować w charakterze strony. Trudno tu o sformułowanie jakiejś generalnej reguły.

Braki w zakresie zdolności procesowej mogą być usunięte poprzez uzyskanie przez stronę tej zdolności i potwierdzenie swoich wcześniejszych działań (np. w przypadku wniesienia pozwu na krótko przed 18 urodzinami) albo przez wstąpienie do sprawy przedstawiciela ustawowego i zatwierdzenie czynności dokonanych samodzielnie przez powoda.

Braki w składzie organów mogą zostać uzupełnione w trybie przewidzianym w przepisach regulujących funkcjonowanie danego typu jednostek organizacyjnych, np. przez wybór brakujących członków zarządu spółki.

Sprzeciw!

fragment obrazu J. Matejki" Rejtan - upadek Polski"

fragment obrazu J. Matejki” Rejtan – upadek Polski”

W poprzednim wpisie wspomniałem, że na sali sądowej raczej nie usłyszymy znanego z TV okrzyku „sprzeciw!”. Nie oznacza to jednak, że mamy być biernym widzem sądowego spektaklu w sytuacji gdy w procesie dochodzi do nieprawidłowości. Czasem będziemy musieli wyrazić nasz sprzeciw wobec postępowania sądu. Oto jak to prawidłowo zrobić.

Kontradyktoryjność

Polski proces cywilny opiera się na zasadzie kontradyktoryjności. Oznacza to założenie, że prawidłowe rozstrzygnięcie przedłożonego sądowi sporu jest problemem i interesem stron, a nie wymiaru sprawiedliwości. Oczywiście sąd dąży do prawidłowego stosowania prawa i nie narusza celowo przepisów, jednak działa tylko w oparciu o dowody przedstawione przez strony i nie przeprowadza z własnej inicjatywy żadnego śledztwa celem ustalenia prawdziwego obrazu sprawy. Odpowiedzialność za prawidłowość ustaleń faktycznych oraz zasadność wyroku kończącego sprawę spoczywa zatem w dużej mierze na stronach. Konsekwencją takiego założenia jest przerzucenie na strony również obowiązku czuwania, aby przepisy procedury w toku procesu były prawidłowo stosowane przez sąd.

Zastrzeżenie do protokołu

Strona, która dostrzeże, że sąd dopuścił się uchybienia przepisom postępowania może zwrócić uwagę sądu na ten fakt, wnosząc o wpisanie do protokołu stosownego zastrzeżenia. Chcąc zgłosić taki zarzut musimy wskazać sądowi przepis, który naszym zdaniem został naruszony oraz opisać w jaki sposób do tego doszło.

Zastrzeżenie do protokołu należy zgłosić podczas tej samej rozprawy, w której toku doszło do naruszenia przepisów przez sąd. W razie nieobecności na posiedzeniu, na którym doszło do naruszenia, możemy zgłosić zastrzeżenie najpóźniej na najbliższym terminie rozprawy.

Jeżeli w danej sprawie nie jest stosowany protokół elektroniczny, polegający na nagrywaniu przebiegu rozprawy, to musimy dopilnować, aby zastrzeżenie zostało wpisane do protokołu. Jeżeli fakt zgłoszenia zastrzeżenia nie zostanie odnotowany w protokole, to tak jak gdyby w ogóle nie zostało ono zgłoszone.

Konsekwencje niezgłoszenia zastrzeżenia

Strona, która nie zgłosiła w terminie zastrzeżenia do protokołu nie może powoływać się w środkach odwoławczych na popełnione przez sąd uchybienie. Innymi słowy, błędy popełniane przez sąd ulegają skasowaniu w przypadku gdy strona niezwłocznie nie zwróci na nie uwagi. Jeżeli nie zgłosimy w porę zastrzeżenia, to nie będziemy mogli powoływać się na błąd sądu w apelacji, nawet gdyby miał on decydujący wpływ na wynik sprawy, jak np. niedopuszczenie naszego kluczowego dowodu lub przeprowadzenie dowodu zgłoszonego przez przeciwnika z przekroczeniem terminu.

Taka regulacja ma zapobiegać sytuacji gdy strony widząc błędy popełniane przez sąd nie reagują na nie od razu tylko niejako zbierają je na wypadek gdyby zapadł niekorzystny dla nich wyrok, celem podniesienia ich w apelacji. Natychmiastowe zwracanie uwagi sądu na jego ewentualne błędy ma mu umożliwić ich niezwłoczną korektę, a co za tym idzie pozwolić na wydanie prawidłowego wyroku już w pierwszej instancji i uniknięcie zbędnego postępowania odwoławczego.

Opisane wyżej konsekwencje mają zastosowanie do każdej strony procesu, nawet w wypadku gdy nie jest ona reprezentowana przez adwokata lub radcę prawnego. Osoba, której nie stać na opłacenie profesjonalnego pełnomocnika może uzyskać ustanowienie adwokata lub radcy prawnego z urzędu, a zatem nie ma podstaw do uprzywilejowania stron, które dobrowolnie zdecydowały, że samodzielnie będą występować w procesie.

Oczywiście osobie nie posiadającej wykształcenia prawniczego i doświadczenia w procesie cywilnym będzie bardzo trudno zorientować się, że doszło do naruszenia przepisów procedury. Nawet w sytuacji, gdy strona intuicyjnie spostrzeże, że coś jest nie tak, to trudno będzie jej wskazać na naruszenie konkretnego przepisu. Warto też zauważyć, że zarzucenie sądowi błędu nie w piśmie procesowym tylko „na żywo”, w toku rozprawy wymaga pewnej odwagi. Miewają z tym problem nawet niektórzy mało doświadczeni prawnicy, dlatego można przypuszczać, że osobie bez odpowiedniego wykształcenia tym bardziej będzie trudno wykazać się taka pewnością siebie. Niektórzy sędziowie (choć trzeba przyznać, że jest to raczej wyjątek) traktują takie zastrzeżenie jako afront, a czasem nawet odmawiają jego wpisania do protokołu. Wtedy trzeba ponawiać wniosek i nalegać na jego uwzględnienie. Z własnego doświadczenia z okresu aplikacji adwokackiej wiem jak bardzo niekomfortowa jest taka sytuacja.  Opisane wyżej problemy są według mnie zatem jednym z ważniejszych argumentów przemawiających za korzystaniem z reprezentacji adwokata lub radcy prawnego.

Uchybienia brane pod uwagę z urzędu oraz brak winy strony

Negatywne skutki niewniesienia zastrzeżenia do protokołu są wyłączone w dwóch sytuacjach. Pewne najcięższe naruszenia przepisów procesowych są brane przez sąd pod uwagę z urzędu, w każdym stanie sprawy i bez względu na fakt czy strony zwracały na nie uwagę. Chodzi o sytuacje, w których dana sprawa nie podlega rozpoznaniu przez sąd określonego rodzaju lub w ogóle przez sądy cywilne, jak również gdy strona lub jej pełnomocnik nie mogą działać w procesie. Omówię te naruszenia szerzej w kolejnych wpisach dotyczących przyczyn odrzucenia pozwu oraz nieważności postępowania.

Drugim przypadkiem gdy niezgłoszenie zastrzeżenia nie powoduje dla nas negatywnych konsekwencji jest sytuacji gdy nie jesteśmy winni tego zaniechania. Brak winy należy jednak uprawdopodobnić. Zważywszy na to, że brak wiedzy prawniczej nie stanowi tu usprawiedliwienia wykazanie braku winy będzie niezwykle trudne i w praktyce będzie się ograniczało do sytuacji, gdy strona nie była w stanie terminowo zgłosić zastrzeżenie z powodu choroby lub siły wyższej.

 

 

Jak przygotować się do pierwszej wizyty w sądzie?

obraz, historyczne wnętrze sądu

„Old Bailey Microcosm edited” autorstwa Thomas Rowlandson and Augustus Pugin – Ackermann, Rudolph; Pyne, William Henry; Combe, William (1904) [1808] „Old Bailey” in The Microcosm of London: or, London in Miniature, Volume 2, Londyn: Methuen and Company Dostęp 9 stycznia 2009.. Licencja Domena publiczna na podstawie Wikimedia Commons

Lubię brać udział w rozprawach. Większość osób, które nie mają zawodowo do czynienia z sądami dostając wezwanie czeka na termin rozprawy mniej więcej z takim entuzjazmem jak na wizytę u dentysty:) Kiedy musimy iść do sądu, to prawdopodobnie oznacza, że w jakiejś sprawie coś poszło nie tak. Do tego grupa dziwnie ubranych ludzi, mówiących niezrozumiałym językiem będzie nam zadawać pytania:) Warto zmniejszyć stres odpowiednio się przygotowując.

Przed wyjściem do sądu

Niezależnie od tego w jakim charakterze wybieramy się do sądu warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach, które mogą oszczędzić nam nieprzyjemnych przeżyć. Przede wszystkim należy dokładnie sprawdzić adres jaki widnieje na piśmie jakie otrzymaliśmy z sądu. Samo wpisanie nazwy sądu w internetową mapę czy w nawigację może być zawodne, bo w dużych miastach poszczególne wydziały sądów bywają rozrzucone po różnych miejscach, a czasem znajdują się nawet w biurowcach razem prywatnych firm.

Warto wybrać się do sądu z odpowiednim wyprzedzeniem. Sądy zazwyczaj są zlokalizowane w centrach miast, co sprawia, że łatwo do nich trafić, ale z drugiej strony powoduje to, że jadąc tam samochodem jesteśmy narażeni na utknięcie w korku lub niemożliwość znalezienia miejsca parkingowego. W dużych sądach zdarza się, że rozprawa zostaje przeniesiona na inną salę bez wcześniejszej zapowiedzi. Przybycie do sądu na pewien czas przed wyznaczoną godziną da nam czas na zapoznanie się z wokandą i ewentualne przeniesienie się pod inną salę.

Koniecznie należy zabrać ze sobą dowód osobisty i mięć go pod ręką, tak aby móc go okazać sądowi bez nerwowego przeszukiwania kieszeni tudzież torebki.

Warto też zabrać coś do pisania oraz kalendarz lub notatnik. Przyda się co najmniej do zapisania następnego terminu rozprawy, a najczęściej będzie potrzebne również sporządzanie notatek.

Jeżeli już mowa o odzieży to warto ubrać się stosownie do okazji, czyli formalnie. Wprawdzie sędziowie podchodzą do tego dosyć liberalnie i rzadko zdarza się im się ukarać uczestnika postępowania za nieadekwatny ubiór (spotkałem się z tym tylko raz – chodziło o osobę ubraną w dres), jednak lepiej nie kusić losu. Z pewnością elegancki ubiór będzie dla sądu sygnałem, że podchodzimy do niego z szacunkiem i spotka się z jego uznaniem, a czynnik ludzki ma znaczenie w każdej relacji, nawet tak sformalizowanej jak proces cywilny.

W sądzie

W sądach są stosowane dalej idące zasady bezpieczeństwa niż w innych budynkach użyteczności publicznej. Każda wchodząca osoba musi przejść przez bramkę z wykrywaczem metali, a bagaż zostaje prześwietlony w podobny sposób jak na lotnisku. Jeśli więc mamy zwyczaj nosić ze sobą jakieś niebezpieczne przedmioty, to tym razem zróbmy wyjątek:) Dobrze jest mieć łatwy dostęp do telefonu komórkowego i wszystkich metalowych przedmiotów, tak aby w razie otrzymania polecenia móc je szybko wyjąć i nie wstrzymywać kolejki. To kolejny powód, dla którego do sądu należy udać się z odpowiednim wyprzedzeniem.

Zazwyczaj w sądach znajduje się tablica informacyjna, która powinna pozwolić nam na znalezienie właściwej sali. Jeżeli jednak nie wiemy jak się tam dostać można o to zapytać w biurze obsługi interesanta lub zasięgnąć informacji u pracownika ochrony.

Pod salą rozpraw

Kiedy jesteśmy już pod właściwą salą i oczekujemy na wywołanie naszej sprawy musimy pamiętać o przestrzeganiu kilku reguł. Przede wszystkim musimy pamiętać, że jesteśmy w miejscu publicznym i często nie wiemy kim są otaczający nas ludzie. Nie powinno się więc rozmawiać o strategii procesowej, uzgadniać zeznań ze świadkami czy wypowiadać się o sądzie lub innych uczestnikach postępowania. Nie wiemy czy adwokat na ławce obok nie jest pełnomocnikiem naszego przeciwnika.

Z tych samych względów powinniśmy okazywać uprzejmość wobec wszystkich napotkanych pod salą osób. W naszym kraju nie ma zwyczaju pozdrawiania nieznajomych osób, ale warto przyjąć go na czas obecności w sądzie. Jeśli nie powiemy „dzień dobry” osobie, którą spotkamy później na sali w todze z fioletowym żabotem i łańcuchem na szyi to, mówiąc kolokwialnie, może nam być głupio:)

Jeśli jeszcze nie wyłączyliśmy telefonu to teraz jest najwyższa pora. Przy czym należy go wyłączyć, a nie tylko wyciszyć. Sale sądowe są teraz w  większości wyposażone w mikrofony, które zareagują wydawaniem charakterystycznych dźwięków na każde połączenie przychodzące. Nie wystawiajmy na próbę cierpliwości sądu.

Na sali rozpraw

Miejsca, które strony powinny zająć na sali nie są przypadkowe. Dla powoda jest przeznaczona ława po prawej stronie sali, z punktu widzenia sądu. Pozwany powinien zasiąść po lewej stronie sądu. Jeżeli w sprawie będzie uczestniczył adwokat lub radca prawny reprezentujący stronę przeciwną to z odnalezieniem właściwego miejsca nie będzie problemu – po prostu należy go puścić przodem, a następnie zająć miejsce na przeciwko.

Po wejściu na salę pozostajemy w pozycji stojącej, dopóki sąd nie powie, że mamy usiąść. Zasadą jest, że stoi każda osoba, która mówi do sądu, lub do której zwraca się sąd. Sąd w uzasadnionych przypadkach (np. ze względu na wiek lub na chorobę) może zwolnić z tego obowiązku.

Nieprzypadkowo używam słowa „sąd”. Zawsze zwracamy się do sądu, a nie do sędziego. Mówimy więc zwyczajowo „wysoki sądzie” lub „proszę sądu”. Niektórzy sędziowie są na tym punkcie wyczuleni i reagują nerwowo gdy ktoś zwróci się do nich słowami „panie sędzio”, nie mówiąc już o zwykłym „proszę pani”. Prawie na pewno oberwie nam się za „sędzinę”:) Warto zapamiętać raz na zawsze, że słowo „sędzina” oznacza żonę sędziego, a nie kobietę piastującą ten urząd.

W sądzie zabieramy głos wyłącznie kiedy sąd nam na to zezwoli. Nie przerywamy nigdy drugiej stronie ani świadkowi, choćby bardzo denerwowało nas to co mówi dana osoba i choćbyśmy uważali, że kłamie. W pierwszej chwili może się to wydawać uciążliwe, ale właśnie takie zasady odróżniają proces sądowy od tego co możemy oglądać codziennie w TVN24:) M.in. dlatego lubię sądy.

W tym miejscu należy też obalić pewien mit – przerywać drugiej stronie nie możemy również okrzykiem „sprzeciw”. To nie jest żadne magiczne zaklęcie i profesjonalni pełnomocnicy wcale tak nie robią:) Jeżeli uważamy, że należy się odnieść do tego co mówi osoba przesłuchiwana, to zanotujmy sobie tę kwestię, aby pamiętać o niej kiedy przyjdzie kolej na naszą wypowiedź.

Kiedy sami jesteśmy przesłuchiwani musimy pamiętać, że mówimy zawsze do sądu, bez względu na to kto zadaje nam pytania.

Nie wszyscy sędziowie i pełnomocnicy pamiętają o tym, że nie każdy jest prawnikiem i ich wypowiedzi mogą być czasem niezrozumiałe. Jeżeli czegoś nie rozumiemy, to nie należy się wstydzić tylko trzeba poprosić o wyjaśnienie. W przeciwnym wypadku ryzykujemy nieporozumieniem, które może się nawet przełożyć na wynik sprawy.

Jeżeli przebieg rozprawy jest protokołowany w klasyczny sposób, tzn. sąd redaguje nasze słowa i dyktuje je protokolantowi, to pamiętajmy, aby nie zaczynać następnej wypowiedzi dopóki protokołowanie pierwszej nie jest zakończone. Po paru chwilach zazwyczaj większość przesłuchiwanych osób łapie odpowiedni rytm i sama wprowadza do wypowiedzi odpowiednie pauzy:)

Jeżeli zauważymy, że sąd dyktując protokół zmienia sens naszej wypowiedzi, to nie bójmy się zareagować i poprosić o sprostowanie. Przeinaczenia wynikają z nieporozumienia, a nie ze złej woli sądu i nikt nie będzie miał nam za złe korekty.

***

Niektóre z powyższych rad mogą się wydawać oczywiste, ale naprawdę są one efektem mojej obserwacji osób, które znalazły się po raz pierwszy w sądzie. Widziałem w praktyce efekty nieprzestrzegania każdej z tych reguł. Efekty ich naruszenia czasem bywają jedynie komiczne, ale zdarza się też, że prowadzą do naprawdę przykrych następstw. Stosowanie tych kilku zasad powinno sprawić, że nasza pierwsza wizyta w sądzie przebiegnie w miarę bezstresowo.

Mediacja w postępowaniu cywilnym

uścisk dłoni

pobrano z Pixabay.com, licencja CC0

Każdy spór warto zakończyć ugodą. W polubownym rozwiązaniu sporu często przeszkadzają związane z nim emocje. Strony nie postrzegają swojej sytuacji obiektywnie i często nie są w stanie dostrzec słabych stron swojego stanowiska ani żadnych racji przeciwnika. Dobrym sposobem na przezwyciężenie tych trudności może być skierowanie sprawy do mediacji.

Na czym polega mediacja?

Mediacja jest sposobem rozwiązywania sporów,  w którym strony dążą do osiągnięcia kompromisu, a w jego wypracowaniu pomaga neutralny mediator. Mediacja jest dobrowolna, a rolą mediatora nie jest osądzenie sporu, tylko pomoc stronom w osiągnięciu zgody. Mediator nie podejmuje żadnych rozstrzygnięć, lecz umożliwia uczestnikom sformułowanie swoich celów, zrozumiałe przekazanie ich drugiej stronie oraz sformułowanie możliwie satysfakcjonującego rozwiązania problemu. Mediator nie może niczego narzucić stronom – jest jedynie i aż pośrednikiem umożliwiającym im konstruktywną rozmowę. Jego zadaniem jest moderowanie dyskusji i dbanie o stworzenie i utrzymanie przyjaznej atmosfery, w której możliwe będzie prowadzenie racjonalnych negocjacji.

Poufność mediacji

Podstawową obawą, która może powstrzymywać nas przed udziałem w mediacji jest lęk, że wszystko co podczas niej powiemy może być wykorzystane przeciwko nam w sądzie. Prawo zabezpiecza nas jednak przed tym ryzykiem. Przebieg mediacji jest niejawny. Mediator jest zobowiązany do dochowania tajemnicy zawodowej, która obejmuje wszystko czego dowiedział się w toku mediacji. Z obowiązku utrzymania tajemnicy może go zwolnić udzielenie zgody łącznie przez obie strony. Przepisy przewidują również zakaz powoływania się przed sądem na propozycje ugodowe, propozycje wzajemnych ustępstw lub inne oświadczenia składane w postępowaniu mediacyjnym.

Jak sprawa może trafić do mediacji?

Sprawa może zostać skierowana na drogę mediacji poprzez umowę stron lub na skutek skierowania sądu (oczywiście również w tej sytuacji jest wymagana zgoda obu stron).

Umowa o mediację może zostać zawarta jeszcze przed zaistnieniem sporu. Zazwyczaj przyjmuje wtedy postać klauzuli zawartej w innej umowie i ma stanowić mechanizm pozasądowego rozwiązywania sporów jakie mogą wyniknąć na tle jej wykonywania.

Umowa o mediację może być również zawarta w ten sposób, że jedna ze stron skieruje do sądu wniosek o mediację, a druga wyrazi zgodę na jej przeprowadzenie. Wniosek o mediację powinien zawierać oznaczenie stron, dokładnie określenie żądania, jego uzasadnienie, podpis strony oraz wymienienie ewentualnych załączników. Zasadniczo więc odpowiada on wymaganiom pozwu.

W wypadku gdy pomimo istnienia umowy o mediację jedna ze stron zamiast skierować sprawę do mediatora od razu wniesie do sądu pozew, pozwany, przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy, może podnieść stosowny zarzut. Podniesienie takiego zarzutu w późniejszym terminie jest niemożliwe. W wypadku podniesienia takiego zarzutu przez pozwanego sąd skieruje sprawę do mediacji.

Sąd może z własnej inicjatywy skierować strony do mediacji tylko do czasu zakończenia pierwszej rozprawy. W późniejszym czasie może to uczynić wyłącznie na zgodny wniosek obu stron. Kierując sprawę do mediacji sąd wyznacza od razu osobę mediatora. Zgodnie z zasadą dobrowolności mediacji strony mogą jednak wybrać do tej roli inną osobę.

Kto pełni funkcję mediatora?

Pełnienie roli mediatora nie jest obwarowane żadnymi szczególnymi warunkami. ustawodawca uznał, że o kwalifikacjach mediatora decyduje raczej jego osobowość, a nie fakt posiadania konkretnego wykształcenia. Mediatorem nie może być tylko sędzia oraz osoba, która nie korzysta z pełni praw publicznych (pozbawienie praw publicznych może zostać orzeczone w wypadku popełnienia ciężkiego przestępstwa). W praktyce mediatorem najczęściej zostaje osoba figurująca na liście mediatorów, któregoś ze stałych ośrodków mediacyjnych, prowadzonych przez organizacje pozarządowe lub uczelnie. Listy stałych mediatorów są przekazywane sądom okręgowym, które często udostępniają je do publicznej wiadomości.

Jak długo trwa mediacja?

Odpowiedź na to pytanie jest uzależniona od tego w jaki sposób sprawa trafiła do mediacji. Jeżeli stało się tak na skutek umowy stron, to postępowanie mediacyjne będzie trwało tak długo, jak długo strony będą miały wolę jego prowadzenia.

W sytuacji, gdy sprawę kieruje do mediacji sąd, to jednocześnie wyznacza on czas jej trwania, na okres nie dłuższy niż miesiąc, chyba, że strony zgodnie wniosły o wyznaczenie dłuższego terminu. Sąd może również przedłużyć wyznaczony termin na zgodny wniosek stron.

Ugoda zawarta przed mediatorem

W wypadku gdy strony w toku mediacji osiągną porozumienie mediator niezwłocznie prześle sądowi jej tekst wraz z wnioskiem o jej zatwierdzenie. Jeżeli mediacja została przeprowadzona przed wszczęciem postępowania sądowego ugoda zostanie wysłana do sądu, który byłby właściwy do rozpoznania danej sprawy.

Sąd ugody odmówi zatwierdzenia ugody zawartej przed mediatorem, w całości lub części, jeżeli stwierdzi, że jest ona sprzeczna z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierza do obejścia prawa, a także gdy jest niezrozumiała lub zawiera sprzeczności.

Ugoda zawarta przed mediatorem i zatwierdzona przez sąd, w razie odmowy jej dobrowolnego wykonania, stanowi podstawę do przeprowadzenia egzekucji komorniczej.

Ugoda sądowa

 

uścisk dłoni

pobrano z pixabay.com, CC0

Wśród adwokatów funkcjonuje powiedzenie, że najgorsza ugoda jest lepsza niż najlepszy wyrok. Nie szedłbym może aż tak daleko, jednak uważam, że zawsze należy rozważyć możliwość polubownego rozwiązania sporu i nakłaniam do tego swoich klientów. Fakt, że sprawa trafiła do sądu nie oznacza, że teraz już nie ma odwrotu i nie możemy się porozumieć z przeciwnikiem. Co więcej, czasem sprawa do sadu właśnie po to aby rozwiązać ją ugodowo.

Zawezwanie do próby ugodowej

Przepisy procedury cywilnej przewidują specjalny tryb postępowania pojednawczego. Zamiast pozywać naszego przeciwnika możemy skierować do sądu wniosek o zawezwanie go do próby ugodowej. Pismo zawierające wniosek w zasadzie powinno spełniać takie same wymagania formalne jak pozew.

Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej wnosimy do sądu rejonowego, nawet w wypadku gdyby do rozpoznania sprawy właściwy rzeczowo byłby sąd okręgowy.

Niezależnie od przedmiotu sporu wniosek podlega opłacie stałej w wysokości 40 zł.

Postępowanie ugodowe jest całkowicie fakultatywne dla obu stron, co znaczy, że przeciwnik nie musi odpowiedzieć na nasz wniosek ani nawet stawić się na posiedzeniu sądu. Jedyną konsekwencją niestawiennictwa przeciwnika jest możliwość żądania od niego kosztów postępowania ugodowego w sytuacji, gdy zdecydujemy się go później pozwać. Innymi słowy koszty postępowania ugodowego wejdą wtedy w skład kosztów procesu.

W praktyce zawezwanie do próby ugodowej rzadko przynosi efekt w postaci polubownego zakończenia sporu. Nie oznacza to jednak, że jest to instytucja martwa. Przeciwnie, jest stosowana dosyć często, bowiem zawezwanie przeciwnika do próby ugodowej przerywa bieg terminu przedawnienia, co oznacza, że po zakończeniu postępowania ugodowego biegnie on na nowo. Niewielki koszt wniosku sprawia, że w sytuacji gdy z jakichś względów pozwanie przeciwnika jest dla nas w danej chwili nie na rękę (np. nie dysponujemy jeszcze wszystkimi dowodami lub nie możemy sobie aktualnie pozwolić na poniesienie kosztów procesu), a zbliża się termin przedawnienia, postępowanie polubowne jest właściwym środkiem zabezpieczenia sobie możliwości dochodzenia naszych roszczeń w późniejszym czasie.

Ugoda w procesie

Zawarcie ugody jest możliwe również w toku normalnego procesu. Sąd ma wręcz obowiązek nakłaniać strony do ugodowego zakończenia sporu. Możliwość zawarcia ugody jest wyłączona tylko w sprawach, które dotyczą praw, którymi strony nie mogą swobodnie dysponować, jak. np prawa stanu, tj. kwestie dotyczące rodzicielstwa, ważności małżeństwa itp.

Najczęściej sąd nakłania strony do ugody po ich informacyjnym wysłuchaniu, które następuje z reguły na pierwszej rozprawie i ma służyć ustaleniu stanowisk stron oraz zakresu okoliczności spornych.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że sędzia nie powinien ujawniać przy tej okazji swojego poglądu na rozstrzygnięcie sprawy ani co do szans powodzenia obu stron. Wszelkie prognozy dotyczące przebiegu postępowania, np. zakresu dowodów do przeprowadzenia i związanych z tym potencjalnie trudności, powinny być dokonywane w trybie warunkowym. Sąd może zwracać uwagę stron na rozbieżności występujące w odniesieniu do danej kwestii w orzecznictwie Sądu Najwyższego i w literaturze prawniczej. Gdyby jednak sędzia ujawnił jaki jego zdaniem powinien być wynik procesu, to takie zachowanie może być podstawą złożenia przez stronę wniosku o jego wyłączenie z rozpoznawania danej sprawy.

Treść ugody jest wpisywana do protokołu rozprawy i podpisywana przez strony.

Ugoda jako umowa

Ugoda sądowa nie jest wyrokiem, ani innym orzeczeniem sądu, tylko umową, którą zawierają ze sobą strony. Prawo definiuje ugodę jako umowę, w której strony czynią sobie wzajemne ustępstwa w zakresie istniejącego między nimi stosunku prawnego w celu:

  • uchylenia niepewności co do roszczeń wynikających z tego stosunku,
  • zapewnienia wykonania roszczeń z tego stosunku,
  • uchylenia istniejącego sporu,
  • uniknięcia sporu mogącego dopiero powstać.

Zawarcie ugody przed sądem nie leży jednak całkowicie w dyspozycji stron, bowiem musi ona zostać uznana przez sąd za dopuszczalną. Sąd odmówi zatwierdzenia ugody, która byłaby sprzeczna z prawem, z zasadami współżycia społecznego albo zmierzałaby do obejścia prawa.

Zawarcie ugody i jej akceptacja przez sąd pozbawiają sensu dalsze prowadzenie procesu. W związku z tym sąd wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania. W późniejszym czasie żadna ze stron nie będzie mogła wszcząć ponownego procesu dotyczącego kwestii uregulowanej ugodą.

Uchylenie się od skutków prawnych ugody

Jako, że ugoda jest umową, możliwość pozbawienia jej skutków prawnych jest inna niż w przypadku wyroku. Oczywiście nie można wnieść do sądu apelacji od zawartej dobrowolnie ugody. Istnieje możliwość złożenia zażalenia od postanowienia sądu o umorzeniu postępowania, w którym możemy argumentować, że sąd nie powinien był zatwierdzić ugody, bo jest ona sprzeczna z prawem, zasadami współżycia społecznego lub zmierza do obejścia prawa. Jeśli jednak nie zrobimy tego w przewidzianym terminie, to postanowienie się uprawomocni, a proces zostanie ostatecznie zakończony.

Ugodę można pozbawić jednak skutków w sposób przewidziany przez prawo dla umów. Możliwe jest więc wniesienie do sądu odrębnego pozwu o stwierdzenie nieważności ugody, ze względu na jej niezgodność z prawem, pomimo prawomocnego zakończenia procesu, w którym została zawarta.

Możliwe jest również uchylenie się od skutków oświadczenia woli o zawarciu ugody, np. z uwagi na podstęp drugiej strony lub pozostawianie w istotnym błędzie w momencie jej zawierania. Powołanie się na błąd jest możliwe tylko gdy dotyczy on stanu faktycznego, który według treści ugody obie strony uważały za niewątpliwy, a spór albo niepewność nie byłyby powstały, gdyby w chwili zawarcia ugody strony wiedziały o prawdziwym stanie rzeczy.

W przypadku gdy strona uchyli się od skutków oświadczenia o zawarciu ugody jeszcze w terminie do złożenia zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania powinna zaskarżyć to orzeczenie.

Wpływ ugody na koszty sądowe

Strony mogą w ugodzie uregulować również kwestie rozłożenia poniesionych przez siebie kosztów procesu. Jeżeli niczego nie postanowią w tej materii, to sąd z urzędu zwróci powodowi połowę opłaty od pozwu, a koszty procesu zostaną między stronami wzajemnie zniesione, tzn. strony poniosą swoje własne koszty i nikt nie będzie obciążony zwrotem na rzecz przeciwnika.

***

Rozważając możliwość ugodowego rozwiązania sporu należy pamiętać o tym, że proces ma służyć realizacji naszego wymiernego interesu, a nie wykazaniu jakichś abstrakcyjnych racji czy udowodnienia czegoś przeciwnikowi. Ustępując z części swoich żądań możemy zapewnić sobie ich faktyczną realizację. Przeciwnik prawdopodobnie będzie bardziej skłonny do wypełnienia obowiązku który przyjął na siebie dobrowolnie , niż nałożonego na niego w wyroku, z którym się nie zgadza. Warto też pamiętać, o tym, że procesy cywilne często trwają bardzo długo, a ich wynik jest niepewny. Mając to na uwadze należy się zawsze zastanowić, czy nie lepiej poprzestać na ugodzie w garści, zamiast czekać na wyrok na dachu:)