Mediacja w postępowaniu cywilnym

uścisk dłoni

pobrano z Pixabay.com, licencja CC0

Każdy spór warto zakończyć ugodą. W polubownym rozwiązaniu sporu często przeszkadzają związane z nim emocje. Strony nie postrzegają swojej sytuacji obiektywnie i często nie są w stanie dostrzec słabych stron swojego stanowiska ani żadnych racji przeciwnika. Dobrym sposobem na przezwyciężenie tych trudności może być skierowanie sprawy do mediacji.

Na czym polega mediacja?

Mediacja jest sposobem rozwiązywania sporów,  w którym strony dążą do osiągnięcia kompromisu, a w jego wypracowaniu pomaga neutralny mediator. Mediacja jest dobrowolna, a rolą mediatora nie jest osądzenie sporu, tylko pomoc stronom w osiągnięciu zgody. Mediator nie podejmuje żadnych rozstrzygnięć, lecz umożliwia uczestnikom sformułowanie swoich celów, zrozumiałe przekazanie ich drugiej stronie oraz sformułowanie możliwie satysfakcjonującego rozwiązania problemu. Mediator nie może niczego narzucić stronom – jest jedynie i aż pośrednikiem umożliwiającym im konstruktywną rozmowę. Jego zadaniem jest moderowanie dyskusji i dbanie o stworzenie i utrzymanie przyjaznej atmosfery, w której możliwe będzie prowadzenie racjonalnych negocjacji.

Poufność mediacji

Podstawową obawą, która może powstrzymywać nas przed udziałem w mediacji jest lęk, że wszystko co podczas niej powiemy może być wykorzystane przeciwko nam w sądzie. Prawo zabezpiecza nas jednak przed tym ryzykiem. Przebieg mediacji jest niejawny. Mediator jest zobowiązany do dochowania tajemnicy zawodowej, która obejmuje wszystko czego dowiedział się w toku mediacji. Z obowiązku utrzymania tajemnicy może go zwolnić udzielenie zgody łącznie przez obie strony. Przepisy przewidują również zakaz powoływania się przed sądem na propozycje ugodowe, propozycje wzajemnych ustępstw lub inne oświadczenia składane w postępowaniu mediacyjnym.

Jak sprawa może trafić do mediacji?

Sprawa może zostać skierowana na drogę mediacji poprzez umowę stron lub na skutek skierowania sądu (oczywiście również w tej sytuacji jest wymagana zgoda obu stron).

Umowa o mediację może zostać zawarta jeszcze przed zaistnieniem sporu. Zazwyczaj przyjmuje wtedy postać klauzuli zawartej w innej umowie i ma stanowić mechanizm pozasądowego rozwiązywania sporów jakie mogą wyniknąć na tle jej wykonywania.

Umowa o mediację może być również zawarta w ten sposób, że jedna ze stron skieruje do sądu wniosek o mediację, a druga wyrazi zgodę na jej przeprowadzenie. Wniosek o mediację powinien zawierać oznaczenie stron, dokładnie określenie żądania, jego uzasadnienie, podpis strony oraz wymienienie ewentualnych załączników. Zasadniczo więc odpowiada on wymaganiom pozwu.

W wypadku gdy pomimo istnienia umowy o mediację jedna ze stron zamiast skierować sprawę do mediatora od razu wniesie do sądu pozew, pozwany, przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy, może podnieść stosowny zarzut. Podniesienie takiego zarzutu w późniejszym terminie jest niemożliwe. W wypadku podniesienia takiego zarzutu przez pozwanego sąd skieruje sprawę do mediacji.

Sąd może z własnej inicjatywy skierować strony do mediacji tylko do czasu zakończenia pierwszej rozprawy. W późniejszym czasie może to uczynić wyłącznie na zgodny wniosek obu stron. Kierując sprawę do mediacji sąd wyznacza od razu osobę mediatora. Zgodnie z zasadą dobrowolności mediacji strony mogą jednak wybrać do tej roli inną osobę.

Kto pełni funkcję mediatora?

Pełnienie roli mediatora nie jest obwarowane żadnymi szczególnymi warunkami. ustawodawca uznał, że o kwalifikacjach mediatora decyduje raczej jego osobowość, a nie fakt posiadania konkretnego wykształcenia. Mediatorem nie może być tylko sędzia oraz osoba, która nie korzysta z pełni praw publicznych (pozbawienie praw publicznych może zostać orzeczone w wypadku popełnienia ciężkiego przestępstwa). W praktyce mediatorem najczęściej zostaje osoba figurująca na liście mediatorów, któregoś ze stałych ośrodków mediacyjnych, prowadzonych przez organizacje pozarządowe lub uczelnie. Listy stałych mediatorów są przekazywane sądom okręgowym, które często udostępniają je do publicznej wiadomości.

Jak długo trwa mediacja?

Odpowiedź na to pytanie jest uzależniona od tego w jaki sposób sprawa trafiła do mediacji. Jeżeli stało się tak na skutek umowy stron, to postępowanie mediacyjne będzie trwało tak długo, jak długo strony będą miały wolę jego prowadzenia.

W sytuacji, gdy sprawę kieruje do mediacji sąd, to jednocześnie wyznacza on czas jej trwania, na okres nie dłuższy niż miesiąc, chyba, że strony zgodnie wniosły o wyznaczenie dłuższego terminu. Sąd może również przedłużyć wyznaczony termin na zgodny wniosek stron.

Ugoda zawarta przed mediatorem

W wypadku gdy strony w toku mediacji osiągną porozumienie mediator niezwłocznie prześle sądowi jej tekst wraz z wnioskiem o jej zatwierdzenie. Jeżeli mediacja została przeprowadzona przed wszczęciem postępowania sądowego ugoda zostanie wysłana do sądu, który byłby właściwy do rozpoznania danej sprawy.

Sąd ugody odmówi zatwierdzenia ugody zawartej przed mediatorem, w całości lub części, jeżeli stwierdzi, że jest ona sprzeczna z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierza do obejścia prawa, a także gdy jest niezrozumiała lub zawiera sprzeczności.

Ugoda zawarta przed mediatorem i zatwierdzona przez sąd, w razie odmowy jej dobrowolnego wykonania, stanowi podstawę do przeprowadzenia egzekucji komorniczej.

Podsumowanie roku na blogu

 

sylwetki grupy ludzi ze znakami zapytania w tle

pobrano z pixabay.com, CC0 

Dzisiejszy wpis wyjątkowo nie jest poświęcony tajnikom procedury cywilnej lecz Państwu – czytelnikom mojego bloga. Przełom roku to we wszystkich mediach tradycyjnie czas publikacji różnego rodzaju podsumowań, rankingów i statystyk. Postanowiłem pójść tym tropem i dokonać podsumowania pierwszego półrocza działalności bloga. Niektóre wnioski są zaskakujące.

Pierwszy wpis opublikowałem 26 czerwca 2014 r. Do końca roku na blogu pojawiło się łącznie 26 wpisów.  Do końca ubiegłego roku stronę odwiedziło prawie 7 tysięcy unikalnych użytkowników.

Kim są czytelnicy?

Wśród czytelników bloga przeważają mężczyźni – 54% wobec 46% kobiet.

Najliczniejszą grupę wiekową tworzą osoby w wieku 25-34 lat – stanowią ponad 1/3 wszystkich użytkowników. Niewiele mniejszą grupę tworzą osoby w wieku 18-24 lat. Podium zamyka grupa 35-44 z udziałem 15,5% wszystkich odwiedzających.

Tego rodzaju dane nie są zbierane od wszystkich użytkowników, a Google niestety nie udostępnia informacji o wielkości grupy na podstawie, której zostały obliczone statystyki demograficzne. Nie wiadomo więc w jakim stopniu powyższe dane są reprezentatywne dla ogółu.

Skąd przychodzą czytelnicy?

Jeżeli chodzi o fizyczną lokalizację, to wśród osób odwiedzających mojego bloga zdecydowanie przeważają użytkownicy z Warszawy – prawie 2500 odwiedzin. Drugi w kolejności Kraków to tylko niespełna 1200 odwiedzin. Ostatnie miejsce na podium należy do Wrocławia z liczbą odwiedzin przekraczającą 500, zaś pierwszą dziesiątkę zamyka Białystok ze 111 odwiedzinami.

Co ciekawe krąg użytkowników nie ogranicza się do mieszkańców Polski. Z każdego z państw UE odnotowano przynajmniej kilkanaście wejść. Najwięcej wejść z zagranicy pochodzi z Wielkiej Brytanii – 116. Nie zabrakło również wejść z tak egzotycznych lokalizacji jak Kenia, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Mauritius.

Głównym źródłem odwiedzin bloga są wyniki wyszukiwania Google – prawie 3/4 wejść. Po około 1000 osób liczba dotarło na moją stronę bezpośrednio (niniejszym dziękuję krewnym, znajomym i klientom:) i z linków zamieszczanych w mediach społecznościowych. Pozostali użytkownicy znaleźli się na blogu po kliknięciu odnośnika na innych stronach.

Jakich informacji poszukują czytelnicy?

Spośród wszystkich statystyk bloga najciekawiej prezentują się dane o frazach kluczowych, których poszukiwali użytkownicy.

Gdy zakładałem bloga przypuszczałem, że największym powodzeniem będą się cieszyć wpisy zawierające konkretne porady nt. sporządzania pism procesowych. Wpisy dotyczące ogólniejszych zagadnień, takich jak natura sprawy cywilnej traktowałem jako niezbędne uzupełnienie takich porad, ale nie spodziewałem się, aby użytkownicy poszukiwali akurat tego rodzaju informacji. Tymczasem najliczniejszą grupę fraz kluczowych po których użytkownicy trafiają na mojego bloga są właśnie pytania oscylujące wokół pojęcia sprawy cywilnej, jak np. jakimi sprawami zajmuje się wydział/sąd cywilny, co oznacza „sprawa cywilna” itp.

Wydaje mi się, że świadczy to o tym, że osoby poszukujące w Internecie informacji prawnych nie dysponują wystarczającą wiedzą, aby od razu skorzystać z wpisów o charakterze instrukcji sporządzenia konkretnego pisma. Wygląda na to, że szkoły nie dostarczają uczniom wystarczających informacji z zakresu podstaw prawa. Pozytywnym aspektem dużej liczby tego rodzaju zapytań jest fakt, że internauci próbują się dokształcać prawnie na własną rękę i nie szukają wyłącznie wzorów pism i instrukcji ich sporządzania, lecz chcą najpierw zdobyć informacje pozwalające na bardziej świadome korzystanie z takich materiałów.  Dla mnie jako autora oznacza to, że żadnych zagadnień nie powinienem uznawać za zbyt oczywiste, aby o nich napisać, a wszystkie praktyczne porady powinny być obudowane wyjaśnieniem używanych pojęć czy też omówieniem celu danej regulacji itp.

Kolejną, prawie równie liczną grupę fraz stanowią poszukiwania porad nt. formułowania pism procesowych.

Wydaje się, że dla użytkowników bardzo istotna jest problematyka kosztów postępowania. Liczna grupa zapytań dotyczy bezpośrednio tego tematu, jak również związanych z nim zagadnień takich jak obliczanie wartości przedmiotu sporu czy też kwestii wynagradzania adwokata z urzędu. Użytkownicy chcą wiedzieć jakie czynności procesowe wiążą się z koniecznością uiszczania opłat oraz kiedy zachodzi konieczność zwrotu kosztów na rzecz przeciwnika. Na podstawie analizy zapytań związanych z tematem kosztów wydaje mi się, że wiele osób nie jest w stanie oszacować finansowego ryzyka wstąpienia na drogę sądową, co może powstrzymywać je przed dochodzeniem ochrony swoich praw. Zapytania dotyczące kosztów ujawniają również zaskakującą niewiedzę dotyczącą instytucji pełnomocnika z urzędu – co jakiś czas pojawia się pytanie o to czy taki pełnomocnik może się zrzec wynagrodzenia. Albo osoba korzystająca z zastępstwa prawnego z urzędu obawia się, że po zakończeniu procesu będzie musiała ostatecznie zapłacić swojemu pełnomocnikowi, albo przeciwnik strony korzystającej z tego uprawnienia uważa, że w razie przegranej nie powinien pokrywać kosztów adwokackich. Z dużego zainteresowania czytelników tematyką kosztów wynika dla mnie konieczność uwzględniania tego zagadnienia w przyszłych wpisach – przy czynnościach generujących koszty będę się starał zwracać uwagę na aspekt ekonomicznego ryzyka podjęcia danej czynności.

Z zagadnieniem kosztów sądowych jest nieodłącznie związana obawa o wysokie ceny usług adwokatów i radców prawnych. użytkownicy pytają czy mogą działać w sądzie (w tym również w Sądzie Najwyższym) bez adwokata oraz czy mogą ich reprezentować inne osoby, w tym tzw. doradcy prawni. Chęć do unikania usług profesjonalistów kontrastuje z brakiem wiedzy prawnej wynikającym z większości zapytań. Negatywne efekty takiego stanu rzeczy są widoczne na salach sądowych. Uważam, że wobec zawartego w Kodeksie Etyki Adwokackiej zakazu informowania potencjalnych klientów o cenach usług, samorząd adwokacki powinien podjąć szeroką akcję promocyjną, w celu wskazania opinii publicznej, że usługi adwokatów są znacznie bardziej dostępne cenowo niż się powszechnie uważa. W twierdzeniu, że usługi adwokata są drogie jest tyle samo sensu co w konstatacji, że żywność jest droga – różnorodność potrzeb klientów oraz odpowiadających im produktów jest nieograniczona.

Część zapytań stanowi niestety odzwierciedlenie negatywnych stereotypów dotyczących wymiaru sprawiedliwości oraz adwokatów. Co jakiś czas powraca pytanie o to czy trzeba mieć znajomości w sądzie, aby wygrać sprawę. Pojawia się też wątek dotyczący adwokata, który nic nie robi w sprawie.  Nie jest tajemnicą, że prawnicy nie cieszą się powszechną sympatią społeczeństwa. Moim zdaniem takie poglądy wynikają raczej z niewiedzy niż z osobistych złych doświadczeń, dlatego konieczne są działania przybliżające opinii publicznej kulisy naszej pracy. Świetnym przykładem opisu pracy sędziego od wewnątrz jest blog sędziego Artura  Mączyńskiego. Rozmaite mity dotyczące zawodu adwokata, z „nicnierobieniem” na czele starałem się z kolei obalić w rozmowie w radio TOK FM i próbuje to robić na bieżąco w  swoich wpisach w portalach społecznościowych.

***

Portret czytelników bloga z pierwszego okresu jego działalności prezentuje się bardzo ciekawie i pozwala mi na wyciągnięcie kilku praktycznych wniosków. Analizując zachowania użytkowników i poszukiwane przez nich frazy staram się dostosowywać treści do ich potrzeb. Informacją o tym, czy mi się to udało podzielę się z Państwem za rok, tymczasem serdecznie dziękuję za lekturę moich dotychczasowych wpisów i zapraszam do lektury nowych!  

Ugoda sądowa

 

uścisk dłoni

pobrano z pixabay.com, CC0

Wśród adwokatów funkcjonuje powiedzenie, że najgorsza ugoda jest lepsza niż najlepszy wyrok. Nie szedłbym może aż tak daleko, jednak uważam, że zawsze należy rozważyć możliwość polubownego rozwiązania sporu i nakłaniam do tego swoich klientów. Fakt, że sprawa trafiła do sądu nie oznacza, że teraz już nie ma odwrotu i nie możemy się porozumieć z przeciwnikiem. Co więcej, czasem sprawa do sadu właśnie po to aby rozwiązać ją ugodowo.

Zawezwanie do próby ugodowej

Przepisy procedury cywilnej przewidują specjalny tryb postępowania pojednawczego. Zamiast pozywać naszego przeciwnika możemy skierować do sądu wniosek o zawezwanie go do próby ugodowej. Pismo zawierające wniosek w zasadzie powinno spełniać takie same wymagania formalne jak pozew.

Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej wnosimy do sądu rejonowego, nawet w wypadku gdyby do rozpoznania sprawy właściwy rzeczowo byłby sąd okręgowy.

Niezależnie od przedmiotu sporu wniosek podlega opłacie stałej w wysokości 40 zł.

Postępowanie ugodowe jest całkowicie fakultatywne dla obu stron, co znaczy, że przeciwnik nie musi odpowiedzieć na nasz wniosek ani nawet stawić się na posiedzeniu sądu. Jedyną konsekwencją niestawiennictwa przeciwnika jest możliwość żądania od niego kosztów postępowania ugodowego w sytuacji, gdy zdecydujemy się go później pozwać. Innymi słowy koszty postępowania ugodowego wejdą wtedy w skład kosztów procesu.

W praktyce zawezwanie do próby ugodowej rzadko przynosi efekt w postaci polubownego zakończenia sporu. Nie oznacza to jednak, że jest to instytucja martwa. Przeciwnie, jest stosowana dosyć często, bowiem zawezwanie przeciwnika do próby ugodowej przerywa bieg terminu przedawnienia, co oznacza, że po zakończeniu postępowania ugodowego biegnie on na nowo. Niewielki koszt wniosku sprawia, że w sytuacji gdy z jakichś względów pozwanie przeciwnika jest dla nas w danej chwili nie na rękę (np. nie dysponujemy jeszcze wszystkimi dowodami lub nie możemy sobie aktualnie pozwolić na poniesienie kosztów procesu), a zbliża się termin przedawnienia, postępowanie polubowne jest właściwym środkiem zabezpieczenia sobie możliwości dochodzenia naszych roszczeń w późniejszym czasie.

Ugoda w procesie

Zawarcie ugody jest możliwe również w toku normalnego procesu. Sąd ma wręcz obowiązek nakłaniać strony do ugodowego zakończenia sporu. Możliwość zawarcia ugody jest wyłączona tylko w sprawach, które dotyczą praw, którymi strony nie mogą swobodnie dysponować, jak. np prawa stanu, tj. kwestie dotyczące rodzicielstwa, ważności małżeństwa itp.

Najczęściej sąd nakłania strony do ugody po ich informacyjnym wysłuchaniu, które następuje z reguły na pierwszej rozprawie i ma służyć ustaleniu stanowisk stron oraz zakresu okoliczności spornych.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że sędzia nie powinien ujawniać przy tej okazji swojego poglądu na rozstrzygnięcie sprawy ani co do szans powodzenia obu stron. Wszelkie prognozy dotyczące przebiegu postępowania, np. zakresu dowodów do przeprowadzenia i związanych z tym potencjalnie trudności, powinny być dokonywane w trybie warunkowym. Sąd może zwracać uwagę stron na rozbieżności występujące w odniesieniu do danej kwestii w orzecznictwie Sądu Najwyższego i w literaturze prawniczej. Gdyby jednak sędzia ujawnił jaki jego zdaniem powinien być wynik procesu, to takie zachowanie może być podstawą złożenia przez stronę wniosku o jego wyłączenie z rozpoznawania danej sprawy.

Treść ugody jest wpisywana do protokołu rozprawy i podpisywana przez strony.

Ugoda jako umowa

Ugoda sądowa nie jest wyrokiem, ani innym orzeczeniem sądu, tylko umową, którą zawierają ze sobą strony. Prawo definiuje ugodę jako umowę, w której strony czynią sobie wzajemne ustępstwa w zakresie istniejącego między nimi stosunku prawnego w celu:

  • uchylenia niepewności co do roszczeń wynikających z tego stosunku,
  • zapewnienia wykonania roszczeń z tego stosunku,
  • uchylenia istniejącego sporu,
  • uniknięcia sporu mogącego dopiero powstać.

Zawarcie ugody przed sądem nie leży jednak całkowicie w dyspozycji stron, bowiem musi ona zostać uznana przez sąd za dopuszczalną. Sąd odmówi zatwierdzenia ugody, która byłaby sprzeczna z prawem, z zasadami współżycia społecznego albo zmierzałaby do obejścia prawa.

Zawarcie ugody i jej akceptacja przez sąd pozbawiają sensu dalsze prowadzenie procesu. W związku z tym sąd wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania. W późniejszym czasie żadna ze stron nie będzie mogła wszcząć ponownego procesu dotyczącego kwestii uregulowanej ugodą.

Uchylenie się od skutków prawnych ugody

Jako, że ugoda jest umową, możliwość pozbawienia jej skutków prawnych jest inna niż w przypadku wyroku. Oczywiście nie można wnieść do sądu apelacji od zawartej dobrowolnie ugody. Istnieje możliwość złożenia zażalenia od postanowienia sądu o umorzeniu postępowania, w którym możemy argumentować, że sąd nie powinien był zatwierdzić ugody, bo jest ona sprzeczna z prawem, zasadami współżycia społecznego lub zmierza do obejścia prawa. Jeśli jednak nie zrobimy tego w przewidzianym terminie, to postanowienie się uprawomocni, a proces zostanie ostatecznie zakończony.

Ugodę można pozbawić jednak skutków w sposób przewidziany przez prawo dla umów. Możliwe jest więc wniesienie do sądu odrębnego pozwu o stwierdzenie nieważności ugody, ze względu na jej niezgodność z prawem, pomimo prawomocnego zakończenia procesu, w którym została zawarta.

Możliwe jest również uchylenie się od skutków oświadczenia woli o zawarciu ugody, np. z uwagi na podstęp drugiej strony lub pozostawianie w istotnym błędzie w momencie jej zawierania. Powołanie się na błąd jest możliwe tylko gdy dotyczy on stanu faktycznego, który według treści ugody obie strony uważały za niewątpliwy, a spór albo niepewność nie byłyby powstały, gdyby w chwili zawarcia ugody strony wiedziały o prawdziwym stanie rzeczy.

W przypadku gdy strona uchyli się od skutków oświadczenia o zawarciu ugody jeszcze w terminie do złożenia zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania powinna zaskarżyć to orzeczenie.

Wpływ ugody na koszty sądowe

Strony mogą w ugodzie uregulować również kwestie rozłożenia poniesionych przez siebie kosztów procesu. Jeżeli niczego nie postanowią w tej materii, to sąd z urzędu zwróci powodowi połowę opłaty od pozwu, a koszty procesu zostaną między stronami wzajemnie zniesione, tzn. strony poniosą swoje własne koszty i nikt nie będzie obciążony zwrotem na rzecz przeciwnika.

***

Rozważając możliwość ugodowego rozwiązania sporu należy pamiętać o tym, że proces ma służyć realizacji naszego wymiernego interesu, a nie wykazaniu jakichś abstrakcyjnych racji czy udowodnienia czegoś przeciwnikowi. Ustępując z części swoich żądań możemy zapewnić sobie ich faktyczną realizację. Przeciwnik prawdopodobnie będzie bardziej skłonny do wypełnienia obowiązku który przyjął na siebie dobrowolnie , niż nałożonego na niego w wyroku, z którym się nie zgadza. Warto też pamiętać, o tym, że procesy cywilne często trwają bardzo długo, a ich wynik jest niepewny. Mając to na uwadze należy się zawsze zastanowić, czy nie lepiej poprzestać na ugodzie w garści, zamiast czekać na wyrok na dachu:)

Kiedy przesyłka z sądu jest prawidłowo doręczona?

zardzewiała skrzynki pocztowe

pobrano z pixabay.com, CC0

Bieg terminów procesowych najczęściej rozpoczyna się od daty doręczenia stronie pisma sądu. Bardzo ważna jest więc umiejętność ustalenia czy przesyłka z sądu została doręczona prawidłowo. Tylko z pozoru wydaje się to proste, bowiem nie zawsze doręczenie jest dokonywane do rąk własnych.

Kto doręcza przesyłki sądowe?

Osobom niemającym codziennej styczności z postępowaniem sądowym może wydawać się oczywiste, że przesyłki z sądu są doręczane przez listonosza, podobnie zresztą jak cała urzędowa korespondencja. Tymczasem operator pocztowy dostarczający korespondencję sądową jest wyłaniany w drodze przetargu i aktualnie nie jest nim Poczta Polska. Kiedy więc do naszych drzwi zapuka doręczyciel prywatnego operatora z przesyłką sądową, który nie będzie ubrany w znany nam od lat granatowy uniform, lepiej ją przyjmijmy. Spotkałem się już niestety z przypadkiem, że adresat odmówił przyjęcia przesyłki myśląc, że listy z sądu dostarcza tylko Poczta Polska. Wiązało się to dla niego z przykrymi konsekwencjami, bowiem w świetle prawa odmowa przyjęcia przesyłki jest uważana za skuteczne doręczenie.

W nielicznych przypadkach doręczeń dokonuje sądowa służba doręczeniowa, powoływana na wniosek prezesa danego sądu przez Ministra Sprawiedliwości.

Komu i na jaki adres są doręczane listy z sądu?

Co do zasady pisma z sądu są doręczane adresatowi osobiście. W przypadku gdy pismo jest kierowane do osoby prawnej pismo doręcza się osobie uprawnionej do jej reprezentacji lub pracownikowi upoważnionemu do odbioru pism.

Listy z sądu kierowane do osób fizycznych są doręczane na adres ich miejsca zamieszkania. Innym podmiotom pisma doręcza się na adres ich siedziby.

Przedsiębiorcy

Przepisy przewidują, że pisma procesowe dla przedsiębiorców i wspólników spółek handlowych, wpisanych do rejestru sądowego, doręcza się na adres podany w rejestrze. Sensem takiej regulacji jest oczywiście uproszczenie obrotu prawnego. Pewne kategorie podmiotów mają obowiązek ujawniać swoje dane w oficjalnym publicznym rejestrze właśnie po to, aby wszyscy mogli działać w zaufaniu do zamieszczonych tam wpisów.

Warto jednak zwrócić uwagę, że mowa jest tylko o rejestrze sądowym.  Oznacza to, że wskazana reguła nie dotyczy osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, które rejestrowane są w Centralnej Informacji i Ewidencji Działalności Gospodarczej, czyli mówiąc potocznie tzw. firm jednoosobowych. W CEiDG ujawnia się publicznie tylko adres firmowy, co rodzi problemy w postępowaniu sądowym, zwłaszcza kiedy chcemy pozwać taką osobę. Adres ujawniony w CEiDG nie spełnia więc swojej roli, jaką ma być zabezpieczenie kontrahentów i pewność obrotu. Ten ewidentny błąd w przepisach jest reliktem przyjętego dawno temu założenia, w myśl którego wszyscy przedsiębiorcy mieli być rejestrowani w Krajowym Rejestrze Sądowym. Ostatecznie nie doszło do jego realizacji i rejestracje przedsiębiorców podzielono między sądy (spółki handlowe) i organy administracyjne (osoby fizyczne).

Na wniosek strony pisma z sądu mogą być również doręczane na adres skrytki pocztowej.

O każdej zmianie adresu  w toku postępowania powinniśmy niezwłocznie zawiadomić sąd. Jeżeli nie dopełnimy tego obowiązku, a sąd dowie się, że zmieniliśmy adres (np. z adnotacji doręczyciela), to dalsze pisma będą pozostawiane w aktach postępowania ze skutkiem odbioru. Ta sama regulacja dotyczy również skrytek pocztowych.

Doręczeń dokonuje się co do zasady w dni robocze, w godzinach dziennych, za które uważany jest czas od 7.00 do 21.00. Odejście od tej reguły jest możliwe tylko w wyjątkowych wypadkach, na zarządzenie prezesa sądu.

Doręczenie zastępcze

W przypadku, gdy doręczyciel nie zastanie adresata w mieszkaniu, może doręczyć pismo dorosłemu domownikowi, a gdyby go nie było – administracji domu, dozorcy domu lub sołtysowi, jeżeli osoby te nie są przeciwnikami adresata w sprawie i podjęły się oddania mu pisma.

Co się stanie jeżeli nikt nie odbierze przesyłki?

W wypadku gdy doręczyciel nie zastał adresata, a doręczenie zastępcze również się nie powiodło jest zobowiązany zostawić awizo w skrzynce pocztowej lub w drzwiach lokalu. Procedura awizowania przesyłek jest bardzo ważna i warto ją dokładnie poznać. Wiele osób dowiedziało się bowiem o zapadłym przeciwko nim wyroku lub nakazie z zapłaty dopiero od komornika. Warto w takiej sytuacji umieć samodzielnie ocenić prawidłowość doręczenia.

Pierwsze awizo powinno zawierać informację o miejscu gdzie możemy odebrać przesyłkę, oraz że mamy na to siedem dni, licząc od dnia następnego po dniu pozostawienia zawiadomienia. Jeżeli zatem otrzymamy awizo w poniedziałek, to siedmiodniowy termin biegnie od wtorku i upływa w następny poniedziałek.

Doręczyciel jest zobowiązany do dokonania adnotacji o awizowaniu na formularzu potwierdzenia odbioru oraz na stronie adresowej koperty i opatrzenia ich swoim podpisem. Następnie doręczyciel niezwłocznie doręcza przesyłkę do placówki operatora, gdzie odbierający pracownik potwierdzi jej przyjęcie datownikiem i podpisem na kopercie.

Jeżeli pismo nie zostanie odebrane w terminie wynikającym z pierwszego awiza, placówka operatora, w której pozostawiono przesyłkę sporządza powtórne zawiadomienie o możliwości jej odbioru w terminie siedmiu dni, licząc od dnia następnego po dniu pozostawienia powtórnego zawiadomienia. Na drugim awizo powinno być wyraźnie zaznaczone, że jest to zawiadomienie powtórne. Na stronie adresowej przesyłki powinna zostać dokonana adnotacja o powtórnym awizowaniu, opatrzona podpisem upoważnionego pracownika.

Jeżeli przesyłka nadal nie zostanie odebrana placówka pocztowa operatora opatruje kopertę na stronie adresowej adnotacją „nie podjęto w terminie” oraz odciskiem datownika i wraz z formularzem potwierdzenia odbioru odsyła pismo sądowi.

Jeżeli zatem zostaniemy zaskoczeni konsekwencjami nie podjęcia pisma w terminie, np. zostaniemy wezwani do zapłaty kosztów sądowych lub należności zasądzonej wyrokiem, którego nigdy nie widzieliśmy, powinniśmy niezwłocznie umówić się na przeglądanie akt, a następnie dokładnie obejrzeć kopertę feralnego pisma, sprawdzając czy zawiera wszystkie wymienione wyżej adnotacje, pieczęcie i podpisy.

Terminy procesowe

rożne zegary ścienne

pobrano z pixabay.com, CC0

Przestrzeganie terminów procesowych jest najważniejszym obowiązkiem strony postępowania. Nawet gdyby stanowisko strony było całkowicie uzasadnione i poparte niepodważalnymi dowodami, to nie zostanie wzięte pod uwagę przez sąd, jeżeli czynność została dokonana z przekroczeniem terminu. Każdy kto decyduje się na samodzielne prowadzenie swojej sprawy powinien więc poświęcić należytą uwagę temu zagadnieniu.

Rodzaje terminów procesowych

Terminy procesowe dzielą się na dwa typy: sądowe i ustawowe. Różnice pomiędzy nimi zostaną omówione poniżej. Warto jednak najpierw wspomnieć, że terminami procesowymi nie są okresy do dokonania czynności procesowej, które są limitowane określonym etapem postępowania. Przykładem takiego quasiterminu jest czas na wniesienie powództwa wzajemnego, co można zrobić najpóźniej na pierwszej rozprawie. Zaniechanie podjęcia czynności procesowej w określonym etapie postępowania powoduje ostateczną utratę  możliwości jej dokonania.

Terminy ustawowe

W przypadku terminów ustawowych ich długość i chwila rozpoczęcia ich biegu są określone bezpośrednio w przepisie ustawy. Jako przykład można wskazać termin do wniesienia apelacji, który wynosi dwa tygodnie i rozpoczyna się z chwilą doręczenia stronie wyroku z uzasadnieniem.

Terminy ustawowe nie mogą być skracane ani przedłużane.

Terminy sądowe

Z terminem sądowym mamy do czynienia wtedy, gdy przepis ustawy pozostawia wyznaczenie terminu lub jego długości uznaniu sądu. Przykładem jest termin na wniesienie odpowiedzi na pozew – pozwany może zostać zobowiązany do jej wniesienia w określonym terminie, nie krótszym jednak niż dwa tygodnie.

Bieg terminów sądowych rozpoczyna się z chwilą ogłoszenia postanowienia albo zarządzenia o ich wyznaczeniu, albo z momentem ich doręczenia jeżeli przepisy przewidują pisemne powiadomienie strony.

Termin sądowy może zostać z ważnych przyczyn skrócony lub przedłużony, na wniosek zgłoszony przed jego upływem.

Zasady obliczania biegu terminów

Termin oznaczony w dniach kończy się z upływem ostatniego dnia. Jeżeli początkiem biegu terminu jest określone zdarzenie, to przy obliczaniu biegu terminu nie uwzględnia się dnia, w którym ono nastąpiło.

Przykład:

Na rozprawie w dniu 19.11. strony zostały zobowiązane do wniesienia pisma procesowego w terminie 7 dni.  Bieg terminu rozpoczyna się 20.11. i upływa z końcem siódmego dnia, czyli 26.11. o 24.00.

Termin oznaczony w tygodniach lub miesiącach kończy się w dniu odpowiadającym nazwą lub datą początkowemu dniowi terminu, a gdyby takiego dnia w ostatnim miesiącu nie było – w ostatnim dniu tego miesiąca.

Przykład:

Wyrok sądu drugiej instancji został doręczony stronie w dniu 19.09. Dwumiesięczny termin do wniesienia skargi kasacyjnej upłynie więc z końcem dnia 19.11. Gdyby wyrok został doręczony stronie w dniu 30.12., to termin upłynąłby z końcem dnia 28.02. (oczywiście zakładając, że nie mamy akurat roku przestępnego).

Jeżeli obliczony według powyższych zasad termin miałby skończyć się w dniu ustawowo wolnym od pracy, to upływa on w dniu następnym. Dniami ustawowo wolnymi od pracy sąd:

  • każda niedziela,
  • 1 stycznia – Nowy Rok,
  •  6 stycznia – Święto Trzech Króli,
  •  pierwszy dzień Wielkiej Nocy,
  • drugi dzień Wielkiej Nocy,
  • 1 maja – Święto Państwowe,
  • 3 maja – Święto Narodowe Trzeciego Maja,
  • pierwszy dzień Zielonych Świątek,
  • dzień Bożego Ciała,
  • 15 sierpnia – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, (co ciekawe ustawa nie posługuje się w tym przypadku w ogóle nazwą przypadającego na ten dzień Święta Wojska Polskiego),
  • 1 listopada – Wszystkich Świętych,
  • 11 listopada – Narodowe Święto Niepodległości,
  • 25 grudnia – pierwszy dzień Bożego Narodzenia,
  • 26 grudnia – drugi dzień Bożego Narodzenia

Należy koniecznie pamiętać, że dniami ustawowo wolnymi od pracy nie są soboty, pomimo, że nie działają wtedy sądy, ani większość urzędów pocztowych.

Zachowanie terminu

Złożenie pisma procesowego uważa się za dokonane w terminie nie tylko w wypadku złożenia go w sądzie przed upływem terminu, lecz również w wypadku wysłania go w tym okresie poprzez placówkę pocztową operatora wyznaczonego (aktualnie jest to Poczta Polska). Analogiczny skutek odniesie pismo wysłane w terminie za pośrednictwem operatora świadczącego pocztowe usługi powszechne w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej. W przypadku wysyłania pisma z innego kraju UE każdorazowo musimy dokładnie upewnić się czy aby na pewno wysyłamy przesyłkę poprzez właściwego operatora.

Skutek złożenia pisma w sądzie wywiera również złożenie pisma przez żołnierza w dowództwie jednostki wojskowej albo przez osobę pozbawioną wolności w administracji zakładu karnego oraz przez członka załogi polskiego statku morskiego u kapitana statku.

Wniosek o przywrócenie terminu

Czynność dokonana po upływie terminu nie wywołuje skutków prawnych. Jeżeli jednak uchybienie terminu nie jest winą strony, a rodzi dla niej negatywne skutki procesowe, możliwe jest ubieganie się o przywrócenie terminu przez sąd.

Wniosek o przywrócenie terminu należy złożyć w terminie 7 dni od daty ustania przeszkody, która uniemożliwiła stronie dokonanie czynności w przepisanym czasie. Co ciekawe, możliwe jest również złożenie wniosku o przywrócenie terminu do  złożenia wniosku o przywrócenie terminu do dokonania innej czynności. Po upływie roku od upływu terminu, jego przywrócenie jest dopuszczalne tylko w wyjątkowych wypadkach.

Wniosek o przywrócenie terminu, oprócz ogólnych wymagań formalnych dotyczących każdego pisma procesowego, powinien ponadto zawierać uprawdopodobnienie okoliczności przemawiających za tym, że strona nie ponosi winy za uchybienie. Równocześnie z wnioskiem o przywrócenie terminu należy dokonać czynności procesowej dla której był wyznaczony ten termin.

Przykład:

W ostatnim dniu terminu na złożenie apelacji strona miała wypadek, trafiła do szpitala, a jej stan zdrowia uniemożliwiał jej podjęcie czynności procesowych przez pół roku. Wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia apelacji należy złożyć w ciągu 7 dni od daty odzyskania przez stronę możliwości działania i należy do niego załączyć apelację.

Jak widać z powyższego przykładu sformułowanie „przywrócenie terminu” może być mylące – nie należy rozumieć go w ten sposób, że po uwzględnieniu wniosku odżywa pierwotny termin, np. dwutygodniowy termin do wniesienia apelacji. Uwzględnienie wniosku o przywrócenie terminu de facto nie oznacza więc przywrócenia terminu, a jedynie uznanie za skuteczną czynności dokonanej po terminie.

Kumulacja

kule z maszyny losującej

pobrano z pixabay.com, licencja CC0

Moje doświadczenie zawodowe pokazuje, że większość osób wolałoby ograniczyć swoją styczność z procesem cywilnym do niezbędnego minimum. Zdaje się, że ta obserwacja nie jest również obca ustawodawcy, który przewidział możliwość rozpatrzenia kilku spraw za jednym razem.

Kumulacja roszczeń

Decydując się na wniesienie do sądu pozwu przeciwko danej osobie nie jesteśmy ograniczeni do dochodzenia jednego roszczenia, Innymi słowy jeżeli sytuacja prawna między stronami jest na tyle złożona, że pozwalałaby na prowadzenie dwóch lub więcej oddzielnych spraw nie musimy się rozdrabniać, lecz możemy od razu poddać ocenie sądu całokształt naszych problemów. Taki zabieg nazywamy kumulacją roszczeń. Możliwość jego zastosowania jest jednak ograniczona kilkoma warunkami.

Roszczenia tego samego rodzaju

Z roszczeniami tego samego rodzaju mamy do czynienia w sytuacji, gdy pomimo różnych podstaw faktycznych i prawnych, w każdej sprawie dochodzimy od pozwanego takiego samego zachowania. Oczywiście najbardziej typową ilustracją tej sytuacji będą sprawy o zapłatę, gdzie obowiązek dłużnika wynika z różnych tytułów, np. jest zobowiązany do zwrotu pożyczki, a jednocześnie do naprawienia szkody spowodowanej zawinioną przez niego kolizją samochodów.

Kumulacji roszczeń jednorodzajowych możemy dokonać jeżeli spełnione są następujące warunki:

1. Roszczenia nadają się do tego samego trybu postępowania. Słowo „tryb postępowania” odnosi się do podziału na proces i postępowanie nieprocesowe. Nie należy go mylić z podziałem na postępowanie zwykłe i postępowania odrębne w ramach procesu (np. postępowanie uproszczone czy postępowanie w sprawach z zakresu prawa pracy). Nie możemy więc w pozwie zgłaszać żądań dla których przepisy przewidują drogę postępowania nieprocesowego.

2. Sąd do którego wnosimy pozew musi być właściwy z uwagi na ogólną wartość przedmiotu sporu. Nie możemy więc dochodzić w jednym pozwie do sądu rejonowego roszczeń, których suma przekroczy próg od którego dla sprawy będzie właściwy sąd okręgowy, nawet jeśli każde z nich z osobna należałoby do właściwości tego pierwszego.

3. Sąd musi być właściwy miejscowo dla każdego z dochodzonych pozwem roszczeń.

Roszczenia różnego rodzaju

W tym przypadku możliwość skumulowania w jednym pozwie kilku żądań została uzależniona od spełnienia następujących warunków:

1. Żadne z roszczeń nie jest rozpatrywane w postępowaniu odrębnym. Nie możemy zatem np. połączyć dochodzenia zapłaty zaległego czynszu umowy najmu lokalu mieszkalnego, które jest rozpoznawane w postępowaniu uproszczonym z dochodzeniem odszkodowania za zniszczenia spowodowane przez najemcę w naszym lokalu, które jest rozpoznawane na zasadach ogólnych.

2. Dla żadnego z roszczeń nie zachodzi niewłaściwość sądu według przepisów o właściwości bez względu na wartość przedmiotu sporu. Nie możemy więc kumulować np. roszczenia o zapłatę kwoty 5.000 zł z tytułu umowy pożyczki z żądaniem przeproszenia nas za obelgi, którymi obrzucił nas dłużnik kiedy poprosiliśmy o spłatę, bo pierwsze należy do właściwości sądu rejonowego, a drugie do okręgowego.

Zawierający kilka żądań pozew nie musi spełniać żadnych dodatkowych wymagań formalnych. Powinniśmy jednak zamieścić każde żądanie w innym punkcie oraz odpowiednio podzielić uzasadnienie, aby uniknąć chaosu. Z ostrożności procesowej w uzasadnieniu pozwu powinniśmy również zawrzeć argumentację przemawiającą za dopuszczalnością kumulacji roszczeń w dane sytuacji.

Konsekwencją kumulacji roszczeń jest rozpoznanie spraw w jednym procesie i rozstrzygniecie ich w jednym wyroku. Sąd może jednak według swojego uznania przeprowadzić osobne rozprawy w przedmiocie każdego z roszczeń. W sytuacji gdy sąd uzna, że w przypadku jednego z roszczeń sprawa dojrzała już do rozstrzygnięcia, zaś w stosunku do pozostałych konieczne jest dalsze prowadzenie postępowania, może wydać wyrok częściowy, w którym orzeknie tylko o jednym z żądań.

Interwencja

radiowozu w nocy

pobrano z pixabay.com, licencja CC0

Proces cywilny z natury jest sporem dwóch stron. Często zdarza się jednak, że spór dotyczy również innych osób. Jeżeli interes osoby trzeciej nie ma jedynie charakteru emocjonalnego czy też faktycznego, a wynik procesu może wywrzeć realny wpływ na jej sytuację prawną, przepisy dają jej możliwość działania.

Taką ingerencję w cudzy proces nazywamy interwencją. Trzeba przyznać, że jest to chyba najbardziej intuicyjna nazwa instytucji procesowej:) Z uwagi na charakter interesu prawnego usprawiedliwiającego działanie osoby trzeciej wyróżniamy interwencje główną i uboczną.

Interwencja główna

Ściśle rzecz biorąc interwencja główna nie jest udziałem w cudzym procesie. Toczący się proces wywołuje w tym przypadku potrzebę ochrony interesu osoby trzeciej, poprzez wytoczenie powództwa przeciwko obu spierającym się stronom. Interwenient główny to osoba, która występuje o rzecz lub prawo, o które toczy się już proces między innymi osobami.

Przykład:

A sprzedał B samochód. Otrzymał zapłatę z góry, ale odmawia wydania rzeczy kupującemu. B pozywa go więc o wydanie samochodu. O procesie dowiaduje się C, który był właścicielem samochodu i tylko użyczył go na pewien czas A. C może wystąpić z interwencją główną i pozwać A i B o wydanie samochodu.

W procesie z interwencji głównej przeciwnicy z pierwszej sprawy stoją razem po stronie pozwanej. Sąd prowadzący pierwszą sprawę może ją zawiesić do czasu zakończenia procesu wszczętego przez interwenienta.

Z interwencją główną można wystąpić do czasu zakończenia pierwotnego procesu w pierwszej instancji.

Interwencja uboczna

W przeciwieństwie do interwencji głównej nie jest samoistnym powództwem. W tym przypadku osoba trzecia ma interes prawny w wygranej jednej ze stron i chce jej pomóc uzyskać korzystny wyrok.

Interes prawny interwenienta ubocznego polega na tym, że przegrana strony, której zamierza pomóc miałaby jakiś ujemny wpływ na jego sytuację prawną.

Przykład:

A pożyczył od B pewną kwotę pieniędzy. Spłata pożyczki została zabezpieczona poręczeniem C. B pozwał A o zapłatę. C ma interes w wygranej A, bowiem w przypadku gdyby pożyczkobiorca przegrał i był niewypłacalny, to wierzyciel będzie mógł żądać zapłaty od poręczyciela.

Interwenient wstępuje do sprawy składając stosowne pismo procesowe. Interwencję uboczną można zgłosić aż do zamknięcia rozprawy w drugiej instancji.

Sąd doręcza interwenientowi wszystkie pisma tak samo jako stronie.

Opozycja

Każda ze stron toczącego się procesu może zgłosić opozycję przeciwko wstąpieniu do sprawy interwenienta ubocznego. W takiej sytuacji sąd będzie musiał rozstrzygnąć czy interwencja jest dopuszczalna. Wniesienie opozycji nie pozbawia interwenienta prawa do działania w sprawie – skutek ten następuje dopiero po jej prawomocnym uwzględnieniu przez sąd. W wypadku uwzględnienia opozycji czynności interwenienta są traktowane jako niebyłe.

Opozycję strony mogą wnieść najpóźniej przy rozpoczęciu pierwszej rozprawy po zgłoszeniu interwencji.

Uprawnienia interwenienta

Interwenient co do zasady może dokonywać takich samych czynności jak strona, do której przystąpił. Interwenient dzieli sytuację prawną strony, więc nie może podejmować czynności, które z uwagi na stan sprawy nie są już dopuszczalne dla strony – np. wstępując do sprawy dopiero na rozprawie nie może podnieść zarzutów, które należało zgłosić przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy.

Czynności interwenienta ubocznego nie mogą być sprzeczne ze stanowiskiem strony. Oznacza to, że strona może odwoływać czynności interwenienta.

Interwencja samoistna

Zdarzają się jednak sytuacje, w których więź prawna między stroną a interwenientem jest tak silna, że wyrok kończący postępowanie będzie miał bezpośrednie skutki dla interwenienta. Innymi słowy mówimy o sytuacji, gdy interwenient mógłby występować w danej sprawie w charakterze samoistnej strony.

Przykład:

Jeden z akcjonariuszy pozywa spółkę akcyjną o stwierdzenie niezgodności z prawem uchwały walnego zgromadzenia. Wyrok wywrze skutki wobec wszystkich akcjonariuszy. Każdy akcjonariusz mógł zaskarżyć uchwałę i występować jako strona. W przypadku gdyby któryś z nich chciał wesprzeć powoda będzie więc interwenientem samoistnym.

Pozycja procesowa interwenienta samoistnego jest w związku z tym silniejsza niż pozycja zwykłych interwenientów i jest bliska roli strony. Interwenient samoistny nie może być przesłuchiwany w charakterze świadka, może podejmować czynności bez zgody strony, a nawet sprzeczne z jej stanowiskiem. Strona nie może odwoływać czynności interwenienta samoistnego. Strona nie może bez zgody interwenienta samoistnego dysponować przedmiotem procesu, tj.  zawrzeć ugody, zrzec się roszczenia ani uznać powództwa.

Wpływ interwencji ubocznej na relacje prawne między interwenientem a stroną

Skutki interwencji ubocznej wykraczają poza proces, w którym została ona zgłoszona i wywierają istotny wpływ na relacje między interwenientem, a stroną, której pomagał.  Interwenient uboczny nie może w stosunku do strony, do której przystąpił, podnieść zarzutu, że sprawa została rozstrzygnięta błędnie, albo że strona ta prowadziła proces wadliwie.  Wyjątkiem jest sytuacja, w której stan sprawy w chwili przystąpienia interwenienta uniemożliwił mu korzystanie ze środków obrony albo że strona umyślnie lub przez niedbalstwo nie skorzystała ze środków, które nie były interwenientowi znane.

Przykład:

Wierzyciel pozwał o całość długu A – jednego z dwóch dłużników solidarnych. Stosunek wewnętrzny między dłużnikami rozstrzygał, że każdy odpowiada po połowie. B- drugi dłużnik przystąpił do sprawy w charakterze interwenienta. Sprawa została przegrana przez A.  A domaga się od B zwrotu połowy kwoty zapłaconej wierzycielowi. B nie może się bronić zarzutem, że A przegrał bo wadliwie prowadził proces, np. nie zgłaszając dowodów, które wykazałyby, że dług nie istnieje.

Z kolei gdyby B nie występował w charakterze interwenienta, to w procesie wytoczonym mu przez A mógłby się bronić, twierdząc, że A przegrał wskutek nie zgłoszenia dowodów, więc nie powinien ponosić konsekwencji jego zaniedbania.

Przypozwanie

Jak pokazuje powyższy przykład, interwencja uboczna może leżeć w interesie strony i zabezpieczać ją na wypadek ewentualnego przyszłego procesu z interwenientem. Zgłoszenie interwencji jest jednak zależne wyłącznie od woli potencjalnego interwenienta, którego nie można do tego zmusić.

Ustawodawca musiał więc umożliwić stronie obronę przed ewentualnym przyszłym zarzutem wadliwego prowadzenia procesu. Taką rolę pełni instytucja przypozwania. Polega ona na tym, że strona procesu, której w razie przegrania sprawy przysługiwałoby roszczenie względem osoby trzeciej albo przeciwko której ta osoba mogłaby wystąpić z roszczeniem, może zawiadomić taką osobę o toczącym się procesie i wezwać ją do wzięcia w nim udziału w charakterze interwenienta.

W tym celu strona wnosi do sądu pismo procesowe wskazujące przyczynę wezwania i stan sprawy. Sąd doręcza to pismo niezwłocznie osobie trzeciej, która może zgłosić swe przystąpienie do strony jako interwenient uboczny. Nawet jeżeli tego nie uczyni, to z uwagi na dochowanie należytej staranności przez stronę wezwanie wywrze takie same skutki, jak interwencja uboczna. Osoba trzecia nie będzie więc mogła w przyszłości podnieść wobec strony zarzutu wadliwego prowadzenia procesu.

Jak napisać odpowiedź na pozew?

dłonie na klawiaturze
Odpowiedź na pozew jest pierwszym, najważniejszym, a bywa że również ostatnim środkiem obrony pozwanego. W żadnym wypadku nie powinniśmy więc rezygnować z jej wniesienia, łudząc się że powalimy sąd naszą argumentacją na rozprawie. Warto poświęcić należytą uwagę na sporządzenie tego pisma.

Wymagania formalne pisma

Odpowiedź powinna spełniać zasadniczo te same wymagania formalne co pozew. Oczywiście nie licząc warunków, które z samej swojej istoty odnoszą się tylko do pozwu, takich jak wskazanie wartości przedmiotu sporu czy też wysokości opłaty sądowej.

Przed wdaniem się w spór

Odpowiedź na pozew służy oczywiście do merytorycznego odniesienia się do argumentacji powoda. Pewne kwestie powinny zostać jednak ustalone przed podjęciem dyskusji co do meritum. Przepisy wyróżniają kilka zastrzeżeń które należy podnieść przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy, ponieważ uznanie ich słuszności przez sąd może skutkować jego niewłaściwością.  Do tej kategorii zaliczamy następujące zarzuty:

  • Niewłaściwe ustalenie wartości przedmiotu sporu – zaniżenie wartości przedmiotu sporu przez powoda może skutkować niewłaściwością rzeczową sądu, pomniejszeniem należnej opłaty sądowej czy też kosztów zastępstwa procesowego, Skuteczne podniesienie tego zarzutu może więc utrudnić działanie przeciwnika lub przynajmniej pozwoli nam zyskać na czasie, jeżeli tego potrzebujemy.
  • Niewłaściwość miejscowa dająca się usunąć za pomocą umowy stron – skuteczne podniesienie tego zarzutu spowoduje przekazanie sprawy do innego sądu.
  • Umowa o mediację – zarzut można podnieść w sytuacji, gdy zawarliśmy z przeciwnikiem umowę o mediację (najczęściej nie będzie to osobna umowa, ale jedna z klauzul innego kontraktu np. dotyczącego świadczenia usług), a przeciwnik zamiast skorzystać z tej próby polubownego załatwienia sporu od razu wniósł sprawę do sądu.
  • Zapis na sąd polubowny (arbitrażowy) – w przypadku tzw. klauzuli arbitrażowej mamy do czynienia z identyczną sytuacją, jak opisana w punkcie wyżej.

Brak podniesienia tych zarzutów przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy powoduje, że nie będziemy się już mogli na nie powołać w dalszym toku postępowania.

Główny wniosek pisma

Podobnie jak powód powinniśmy w piśmie dokładnie przedstawić swoje żądanie. Musimy więc sformułować wniosek, pisząc co sąd powinien naszym zdaniem zrobić z żądaniem pozwu. Zasadniczo mamy trzy opcje:

  • Oddalenie powództwa w całości – w sytuacji gdy uznajemy stanowisko powoda za całkowicie bezzasadne i uważamy, że nic mu się od nas nie należy.
  • Oddalenie powództwa w części – kiedy uważamy, że żądanie powoda jest uzasadnione tylko w części, np. uznajemy, że powinniśmy zapłacić, ale mniej niż wskazano w pozwie;
  • Uznanie powództwa – w sytuacji gdy nie kwestionujemy stanowiska powoda i uczciwie nie chcemy grać na czas i przeciągać sprawy. Należy przy tym pamiętać, że w przypadku gdy od razu uznamy powództwo, a przy tym wykażemy, że nie daliśmy podstaw do pozywania nas, bo np. spełnilibyśmy świadczenie dobrowolnie, to w zakresie orzeczenia o kosztach zostaniemy potraktowani jak strona wygrana, tzn. sąd zasądzi nam od przeciwnika zwrot kosztów procesu. Jest to swego rodzaju sankcja za wytaczanie niepotrzebnych powództw i zbędne absorbowanie sądu.

Argumentacja merytoryczna

Stare sportowe powiedzenie mówi, że tak się gra jak przeciwnik pozwala. Nie oznacza to jednak konieczności kopiowania stylu przeciwnika. Do argumentacji powoda powinniśmy się odnieść wyłącznie merytorycznie. Warto więc dokładnie przeczytać pozew kilka razy i wynotować sobie w punktach twierdzenia istotne dla przedmiotu sporu, pomijając jednocześnie zbędne, pozamerytoryczne elementy w rodzaju wycieczek osobistych pod naszym adresem itp. Sąd nie ocenia wprawdzie kto jest sympatyczniejszą osobą, jednak czynnik ludzki również ma znaczenie i nie można go lekceważyć. Zawsze więc lepiej uchodzić za osobę zrównoważoną, podchodzącą do sporu profesjonalnie i merytorycznie.

Argumentację pozwanego możemy podzielić na dwa zasadnicze elementy:

Zaprzeczenie

W odpowiedzi na pozew powinniśmy przede wszystkim odnieść się do faktów opisanych przez powoda. Jeżeli uważamy, że pewne okoliczności nie są prawdą, to powinniśmy im jednoznacznie zaprzeczyć. Pozew i odpowiedź służą sądowi do ustalenia jaki jest zakres spornych okoliczności między stronami, a co za tym idzie określić zakres postępowania dowodowego. Brak zaprzeczenia danej okoliczności może spowodować, że sąd uzna ją za przyznaną. Zaprzeczenie sprawia natomiast, że powód będzie zobowiązany udowodnić istnienie danej okoliczności.

Zarzuty

W pewnym uproszczeniu możemy powiedzieć, że zarzuty to twierdzenia o faktach, które wpływają na zasadność żądania powoda, najczęściej blokując je. Przykładowo możemy tu wymienić zarzut nieważności albo wygaśnięcia umowy, której wykonania domaga się powód, zarzut przedawnienia czy też potrącenia naszej wierzytelności z wierzytelnością dochodzoną od powoda.

Pamiętajmy jednak o ogólnej zasadzie rozkładu ciężaru dowodu – spoczywa on na tym kto twierdzi, a nie na tym kto zaprzecza. Podnosząc jakiś zarzut stajemy się więc niejako powodem w odniesieniu do tego twierdzenia i jesteśmy zobowiązani udowodnić istnienie powołanego faktu.

Powództwo wzajemne

Specyficznym środkiem obrony, który może być wykorzystany w odpowiedzi na pozew jest powództwa wzajemne. W sytuacji gdy przysługuje nam względem powoda jakieś roszczenie, które ma związek z żądaniem dochodzonym od nas, albo nadaje się do potrącenia z nim, odpowiadając na pozew możemy od razu pozwać naszego oponenta. Obie sprawy zostaną w takim przypadku rozpoznane w jednym procesie, przez ten sam skład sądu.

Pozew wzajemny oczywiście musi spełniać wszystkie wymagania normalnego pozwu, włącznie z uiszczeniem stosownej opłaty.

Pozew wzajemny czy potrącenie?

Potrącenie wierzytelności jest zasadniczo możliwe w sytuacji gdy obie strony są nawzajem swoimi dłużnikami i wierzycielami, a wierzytelności są wymagalne i dotyczącą pieniędzy lub rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku. Potrącenie powoduje, że wierzytelności kasują się wzajemnie do wysokości niższej z nich. Przykładowo, jeżeli jesteśmy winni komuś 1000 zł, a druga strona jest nam dłużna 600 zł, to składając oświadczenie o potrąceniu spowodujemy umorzenie naszej wierzytelności w całości, a druga wierzytelność ulegnie zmniejszeniu do 400 zł.

Podniesienie w procesie zarzutu potrącenia może doprowadzić do wygrania sprawy w całości, jeżeli nasza wierzytelność wyzeruje wierzytelność powoda. Zarzut potrącenia nie wiążę się z koniecznością ponoszenia żadnych opłat sądowych.

Należy jednak podkreślić, że potrącając wierzytelności nigdy nie uzyskamy zasądzenia dopłaty od naszego przeciwnika, nawet gdy nasza wierzytelność przekracza wysokością roszczenie dochodzone od nas przez powoda. Potrącenie jest więc środkiem ściśle obronnym, a nie zaczepnym – możemy za jego pomocą zablokować zasądzenie od nas zapłaty, ale sami również nie uzyskamy jej od przeciwnika.

Powyższe informacje prowadzą więc do wniosku, że podniesienie zarzutu potrącenia jest zasadne jeżeli nasza wierzytelność jest niższa bądź równa wierzytelności powoda. Kiedy nasza wierzytelność przewyższa roszczenie powoda lepszym środkiem będzie powództwo wzajemne, gdyż za jego pomocą uzyskamy wyrok zasądzający określoną kwotę od przeciwnika.

Nie ma drugiej szansy

W odpowiedzi na pozew powinniśmy podnieść wszystkie zarzuty, twierdzenia oraz przytoczyć wszystkie dowody, o których wiemy w momencie jej sporządzania. Niczego nie powinniśmy oszczędzać „na później” bowiem ustawa przewiduje rygor pominięcia spóźnionych argumentów, jeżeli mieliśmy możliwość przedstawienia ich wcześniej.

I the last but not the least: nie zapomnijmy wnieść o zasądzenie kosztów:)

Zabezpieczenie roszczeń

Czerwone światło

Czasami dłużnik musi zobaczyć czerwone światło już na długo przed zakończeniem sprawy:) Pobrano z pixabay.com, CC0

Od wniesienia pozwu do wydania wyroku może minąć bardzo dużo czasu. Nasz przeciwnik procesowy może próbować udaremnić nasze żądania nie tylko na sali sądowej, lecz również poza nią. Wiedząc o nieuchronnej przegranej może podejmować działania mające na celu uniemożliwienie wykonania przyszłego wyroku.

Na szczęście przepisy przewidują mechanizm pozwalający nam na zapobieżenie sytuacji, w której wygrana w sądzie okaże się pyrrusowym zwycięstwem.

Wniosek o zabezpieczenie powództwa

W każdej sprawie cywilnej możemy wnosić o zabezpieczenie roszczenia. Udzielenie zabezpieczenia przez sąd ma na celu uniemożliwienie dłużnikowi podjęcia działań, które mogłyby udaremnić egzekucję przyszłego wyroku. W związku z tak określonym celem zabezpieczenia roszczenia jego uwzględnienie przez sąd wymaga spełnienia dwóch warunków, którymi są:

1. Uprawdopodobnienie roszczenia

Osoba składająca wniosek o zabezpieczenie powinna przytoczyć okoliczności, które wskazują, że jej roszczenie nie jest bezpodstawne i rokuje szanse uwzględnienia go przez sąd. Nie chodzi tu jednak o udowodnienie swojej racji – temu celowi służy wszak całe postępowanie, a o tym jak sąd ocenił przeprowadzone dowody strony dowiedzą się dopiero z uzasadnienia wyroku. Innymi słowy uprawdopodobnienie nie służy wykazaniu istnienia danego faktu, lecz jedynie możliwości jego zajścia. Uprawdopodobnienie nie wymaga więc sformalizowanego przeprowadzenia dowodów, a zatem sąd może poprzestać na oświadczeniach strony zawartych w uzasadnieniu wniosku i dołączonych do niego dokumentach.

2. Uprawdopodobnienie interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia

Interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia istnieje wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie. Typowym przykładem jest wyzbywanie się majątku przez dłużnika, któremu grozi sprawa o zapłatę.

Wyjątki:

Uprawdopodobnienie interesu prawnego nie jest konieczne jeżeli dochodzimy następujących roszczeń:

1) o alimenty;
2) o rentę, sumę potrzebną na koszty leczenia, z tytułu odpowiedzialności za uszkodzenie ciała lub utratę życia żywiciela albo rozstrój zdrowia oraz o zmianę uprawnień objętych treścią dożywocia na dożywotnią rentę;
3) wynagrodzenie za pracę;
4) należności z tytułu rękojmi lub gwarancji jakości albo kary umownej, jak również należności z tytułu niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową sprzedaży konsumenckiej, przeciwko przedsiębiorcy do wysokości dwudziestu tysięcy złotych;
5) należności z tytułu najmu lub dzierżawy, a także należności z tytułu opłat obciążających najemcę lub dzierżawcę oraz opłat z tytułu korzystania z lokalu mieszkalnego lub użytkowego – do wysokości dwudziestu tysięcy złotych;
6) naprawienie szkody wynikającej z naruszenia przepisów o ochronie środowiska;
7) wynagrodzenie przysługujące twórcy projektu wynalazczego.

Sposoby zabezpieczenia roszczeń pieniężnych

We wniosku o udzielenie zabezpieczenia należy podać sposób zabezpieczenia, którego się domagamy. W przypadku roszczeń pieniężnych wybieramy spośród następujących możliwości:

1) zajęcie ruchomości, wynagrodzenia za pracę, wierzytelności z rachunku bankowego albo innej wierzytelności lub innego prawa majątkowego;
2) obciążenie nieruchomości obowiązanego hipoteką przymusową;
3) ustanowienie zakazu zbywania lub obciążania nieruchomości, która nie ma urządzonej księgi wieczystej lub której księga wieczysta zaginęła lub uległa zniszczeniu;
4) obciążenie statku albo statku w budowie hipoteką morską;
5) ustanowienie zakazu zbywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu;
6) ustanowienie zarządu przymusowego nad przedsiębiorstwem lub gospodarstwem rolnym obowiązanego albo zakładem wchodzącym w skład przedsiębiorstwa lub jego częścią albo częścią gospodarstwa rolnego obowiązanego.

Sposoby zabezpieczenia roszczeń niepieniężnych

W przypadku roszczeń niepieniężnych ustawodawca przewidział otwarty katalog środków zabezpieczenia, ponieważ mamy tu do czynienia z bardzo szeroką i niedającą się z góry określić kategorią spraw. Sposób zabezpieczenia musi zostać indywidualnie określony, tak aby jak najlepiej odpowiadał realiom konkretnej sprawy. Zabezpieczając roszczenie sąd może przykładowo:

1) unormować prawa i obowiązki stron lub uczestników postępowania na czas trwania postępowania;
2) ustanowić zakaz zbywania przedmiotów lub praw objętych postępowaniem;
3) zawiesić postępowanie egzekucyjne lub inne postępowanie zmierzające do wykonania orzeczenia;
4) uregulować sposób roztoczenia pieczy nad małoletnimi dziećmi i kontaktów z dzieckiem;
5) nakazać wpisanie stosownego ostrzeżenia w księdze wieczystej lub we właściwym rejestrze:
6) zastosować któryś ze środków zabezpieczenia roszczeń pieniężnych.

Wybierając sposób zabezpieczenia sąd bierze pod uwagę interesy obu stron, tak aby z jednej strony cel zabezpieczenia został realnie osiągnięty, a z drugiej aby nie obciążać ponad miarę domniemanego dłużnika. Sąd może nawet zadbać o interes dłużnika poprzez nakazanie wnioskodawcy złożenia kaucji, na poczet ewentualnego pokrycia szkody, jaką przeciwnik może ponieść w związku z udzieleniem zabezpieczenia.

Termin na złożenie wniosku o zabezpieczenie

O zabezpieczenie możemy wnosić zarówno w pozwie, w trakcie postępowania, jak i w osobnym piśmie, jeszcze przed wszczęciem procesu. W tym ostatnim przypadku sąd udzielając zabezpieczenia oznaczy jednocześnie termin na wniesienie pozwu, pod rygorem upadku zabezpieczenia w wypadku jego niedotrzymania. Termin nie może przekraczać dwóch tygodni.

Możliwe jest wniesienie o zabezpieczenie również po prawomocnym zakończeniu procesu, jeżeli termin zasądzonego wyrokiem świadczenia jeszcze nie nadszedł.

Złożenie wniosku o zabezpieczenie roszczenia jeszcze przed wniesieniem pozwu może wydawać się zbędnym mnożeniem pism, jednak jest to opcja godna rozważenia z uwagi na

Sposób działania sądu

Wniosek o udzielenie zabezpieczenia co do zasady jest rozpoznawany przez sąd na posiedzeniu niejawnym, niezwłocznie, nie później niż w ciągu 7 dni od daty wpływu pisma.

Co do zasady postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia, które nadaje się do przymusowego wykonania nie jest doręczane przez sąd dłużnikowi. Doręczenia dokonuje dopiero komornik, równocześnie przystępując do egzekucji postanowienia. Takie działanie ma na celu zaskoczenie dłużnika i uniemożliwienie mu w ten sposób podjęcia działań zmierzających do udaremnienia przyszłego wyroku.

Podsumowując: w każdej sytuacji, w której mamy informacje, które każą przypuszczać, że dłużnik będzie starał się udaremnić zaspokojenie naszego roszczenia, warto rozważyć wystąpienie do sądu z wnioskiem o udzielnie zabezpieczenia.

10 porad jak nie pisać pism procesowych

Na poniższym obrazie Kozacy piszą list do sułtana, odpowiadając na jego wezwanie do zaprzestania napaści na ziemie tureckie. Jak widać dobrze się przy tym bawią i dają upust swoim emocjom w treści tekstu. Jeżeli wierzyć zachowanej do naszych czasów kopii, w rezultacie powstał list, który na pewno bardzo podobał się autorom, jednak nie miał większych szans wywołać podobnych uczuć u adresata.

Ilja Repnin "Kozacy piszą list do sułtana", pobrano z Wikimedia Commons

Ilja Repnin „Kozacy piszą list do sułtana”, pobrano z Wikimedia Commons

Czytając na co dzień pisma procesowe mam wrażenie, że wiele z nich powstaje w bardzo podobny sposób. Niestety „kozackie” metody nie są najlepszym środkiem perswazji w procesie cywilnym.  Osoby, które nie korzystają z usług adwokata lub radcy prawnego, pomimo najlepszych chęci, często pogarszają swoją sytuację własnymi pismami. Warto więc wiedzieć czego należy się wystrzegać przy pisaniu pisma do sądu.

1. Nie zakładajmy, że sąd jest naszym wrogiem.

Sędziowie, prokuratorzy oraz inni funkcjonariusze publiczni wykonują tylko swoją pracę i na wstępie osobiście nic do nas nie mają, a utrzymanie tego stanu rzeczy leży w naszym interesie.

2. Nie groźmy sądowi.

Prezydent, Rzecznik Praw Obywatelskich czy Minister Sprawiedliwości naprawdę nie „zrobią z nimi porządku.” Widmo Strasburga również nie przestraszy sądu.

3. Nie zamieszczajmy w pismach swojej biografii i genealogii.

Fakt, że dziadek odbudowywał Warszawę, a mama jako pedagog wychowała pokolenia wspaniałej młodzieży, w żaden sposób nie wpłynie na wynik sprawy, która dotyczy konkretnej, ściśle określonej kwestii. Fakt, że w rodzinie przeciwnika byli TW oraz osoby uzależnione od alkoholu również nie pomoże.

4. NIE NADUŻYWAJMY WIELKICH LITER, PODKREŚLEŃ, POGRUBIEŃ ORAZ WYKRZYKNIKÓW!!!!

5. Nie używajmy pytań retorycznych i środków ekspresji typowych dla języka mówionego.

Pytanie typu: „Co to ma być za sprawiedliwość, ja pytam się?!” na pewno pozostanie bez odpowiedzi ze strony sądu.

6. Nie powołujmy się na rozstrzygnięcia w sprawach krewnych i znajomych – każda sprawa jest inna.

7. Nie używajmy wyrażeń, których znaczenia nie jesteśmy do końca pewni.

Lepiej nie dawać sądowi szansy na stwierdzenie, że nasza argumentacja była kokluDĘTA.

8.  Nie przedłużajmy pisma ponad miarę.

Najlepszy efekt da pismo krótkie i na temat.

9. Nie piszmy ręcznie.

Nawet najlepsze pismo nie przyniesie spodziewanego efektu jeżeli adresat nie będzie w stanie go odczytać. Jeśli już naprawdę ktoś musi pisać ręcznie, to powinien zrobić to bardzo starannie. Nieczytelne pisma z pewnością zirytują sąd, a mogą również skutkować wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych i przedłużeniem postępowania. Z kolei gdybyśmy w trakcie procesu zdecydowali się jednak skorzystać z usług adwokata lub radcy prawnego, to narażamy się w takim przypadku na rozliczanie według stawki godzinowej:)

10. Nie wysyłajmy pisma w dniu, w którym zostało sporządzone.

Jego ponowne przeczytanie po jakimś czasie pozwoli skorygować ewentualne błędy lub zrezygnować z niefortunnych sformułowań. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, gdy sporządziliśmy pismo dopiero w ostatnim dniu terminu.

Zachęcam Państwa do komentowania i ewentualnego uzupełnienia listy!