10 porad jak nie pisać pism procesowych

Na poniższym obrazie Kozacy piszą list do sułtana, odpowiadając na jego wezwanie do zaprzestania napaści na ziemie tureckie. Jak widać dobrze się przy tym bawią i dają upust swoim emocjom w treści tekstu. Jeżeli wierzyć zachowanej do naszych czasów kopii, w rezultacie powstał list, który na pewno bardzo podobał się autorom, jednak nie miał większych szans wywołać podobnych uczuć u adresata.

Ilja Repnin "Kozacy piszą list do sułtana", pobrano z Wikimedia Commons

Ilja Repnin „Kozacy piszą list do sułtana”, pobrano z Wikimedia Commons

Czytając na co dzień pisma procesowe mam wrażenie, że wiele z nich powstaje w bardzo podobny sposób. Niestety „kozackie” metody nie są najlepszym środkiem perswazji w procesie cywilnym.  Osoby, które nie korzystają z usług adwokata lub radcy prawnego, pomimo najlepszych chęci, często pogarszają swoją sytuację własnymi pismami. Warto więc wiedzieć czego należy się wystrzegać przy pisaniu pisma do sądu.

1. Nie zakładajmy, że sąd jest naszym wrogiem.

Sędziowie, prokuratorzy oraz inni funkcjonariusze publiczni wykonują tylko swoją pracę i na wstępie osobiście nic do nas nie mają, a utrzymanie tego stanu rzeczy leży w naszym interesie.

2. Nie groźmy sądowi.

Prezydent, Rzecznik Praw Obywatelskich czy Minister Sprawiedliwości naprawdę nie „zrobią z nimi porządku.” Widmo Strasburga również nie przestraszy sądu.

3. Nie zamieszczajmy w pismach swojej biografii i genealogii.

Fakt, że dziadek odbudowywał Warszawę, a mama jako pedagog wychowała pokolenia wspaniałej młodzieży, w żaden sposób nie wpłynie na wynik sprawy, która dotyczy konkretnej, ściśle określonej kwestii. Fakt, że w rodzinie przeciwnika byli TW oraz osoby uzależnione od alkoholu również nie pomoże.

4. NIE NADUŻYWAJMY WIELKICH LITER, PODKREŚLEŃ, POGRUBIEŃ ORAZ WYKRZYKNIKÓW!!!!

5. Nie używajmy pytań retorycznych i środków ekspresji typowych dla języka mówionego.

Pytanie typu: „Co to ma być za sprawiedliwość, ja pytam się?!” na pewno pozostanie bez odpowiedzi ze strony sądu.

6. Nie powołujmy się na rozstrzygnięcia w sprawach krewnych i znajomych – każda sprawa jest inna.

7. Nie używajmy wyrażeń, których znaczenia nie jesteśmy do końca pewni.

Lepiej nie dawać sądowi szansy na stwierdzenie, że nasza argumentacja była kokluDĘTA.

8.  Nie przedłużajmy pisma ponad miarę.

Najlepszy efekt da pismo krótkie i na temat.

9. Nie piszmy ręcznie.

Nawet najlepsze pismo nie przyniesie spodziewanego efektu jeżeli adresat nie będzie w stanie go odczytać. Jeśli już naprawdę ktoś musi pisać ręcznie, to powinien zrobić to bardzo starannie. Nieczytelne pisma z pewnością zirytują sąd, a mogą również skutkować wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych i przedłużeniem postępowania. Z kolei gdybyśmy w trakcie procesu zdecydowali się jednak skorzystać z usług adwokata lub radcy prawnego, to narażamy się w takim przypadku na rozliczanie według stawki godzinowej:)

10. Nie wysyłajmy pisma w dniu, w którym zostało sporządzone.

Jego ponowne przeczytanie po jakimś czasie pozwoli skorygować ewentualne błędy lub zrezygnować z niefortunnych sformułowań. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, gdy sporządziliśmy pismo dopiero w ostatnim dniu terminu.

Zachęcam Państwa do komentowania i ewentualnego uzupełnienia listy!

2 myśli nt. „10 porad jak nie pisać pism procesowych

    1. Maciej Sawiński Autor wpisu

      Dziękuję bardzo za celny komentarz:) Taka praktyka jest usprawiedliwiona tylko wtedy, gdy klient zgłasza się ze sprawą dopiero tuz przed rozprawą i nie ma możliwości żeby pismo wysłane pocztą doszło do sądu przed wyznaczonym terminem. Jeżeli chodzi o pozostałe przypadki to mam nadzieję, że w końcu przyjmie się nowelizacja art. 207 k.p.c. z maja 2012 r.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>